Aero Vodochody kuszą zamówieniami od Sikorskiego, Bombardiera i EADS. AgustaWestland proponuje własne kontrakty.
Czeskie Aero Vodochody — należące do funduszu Penta, właściciela sieci Żabka i komórkowego Mobilkinga — mają pierwszeństwo w negocjacjach dotyczących zakupu akcji PZL Świdnik. Wybrała je prowadząca przetarg Agencja Rozwoju Przemysłu (ARP). W odwodzie ma firmę AgustaWestland, którą Czesi zdystansowali ceną.
Prawdopodobna wycena zakładów to 500 mln zł. Pojawiają się sygnały, że Czesi ją przebili. Włosi dali dużo mniej. Jedni i drudzy kuszą jednak kontraktami dla fabryki.
— PZL Świdnik ma doświadczenie w produkcji śmigłowców, a Aero Vodochody samolotów. Wspólnie możemy stworzyć silną środkowoeuropejską grupę. Aero Vodochody współpracują z takimi firmami, jak Sikorsky Aircraft, EADS czy Boeing. Po przejęciu zakładu w Świdniku będzie on mógł wejść w kooperację z naszymi partnerami — mówi Igor Hulak, prezes Aero Vodochodów.
Od lat głównym kooperantem Świdnika jest Agusta, która straszy końcem współpracy, jeśli zakład przejmą Czesi.
— Przyszłość kooperacji i zamówień od firmy AgustaWestland jest uzależniona od wyniku prywatyzacji — sugeruje Matthew Harvey, dyrektor przedstawicielstwa włosko-brytyjskiej firmy w Polsce.
— Chcemy kooperować z wieloma lotniczymi firmami, mamy także nadzieję na kontynuację współpracy z AgustaWestland — odpowiada Igor Hulak.
Włosko-brytyjska firma twierdzi, że przebija ofertę czeską pełnym portfelem własnych zleceń. W grę wchodzi m.in. montaż końcowy wojskowego śmigłowca AW109 LUH, produkcja kadłuba AW101, udział w projektowaniu, rozwoju i produkcji AW149, produkcja belki ogonowej helikoptera AW139 oraz wsparcie i rozwój Sokoła oraz SW-4. I to niezależnie od dotychczasowej produkcji kadłubów helikopterów AW119, AW109 Power, AW109 LUH, AW109 Grand i AW139, a także belek ogonowych do AW119 i AW109.
— W tym roku Świdnik powinien wyprodukować tysięczny kadłub do śmigłowca AgustaWestland, co jest nie lada osiągnięciem. Z kooperacji z nami pochodzi około 35 proc. przychodów Świdnika, a 1000 osób ma pracę — dodaje Matthew Harvey.
ARP ma więc twardy orzech do zgryzienia.