Dymisja Gomułki miała miejsce 16 kwietnia i towarzyszyły temu liczne spekulacje m.in. o konflikcie wokół prywatyzacji służby zdrowia i reformy finansów publicznych.
Fakty TVN dotarły do listu, jaki przed dymisją wysłał do Gomułki jego były przełożony.
"Dałem Panu kategoryczny zakaz wypowiadanie się do mediów" - pisał do Gomułki Rostowski, gdy ten udzielił wywiadu "Dziennikowi" (25 marca), w którym mówił, że wprowadzenie 15-procentowej stawki podatku PIT, tak jak deklarowała Platforma, jest mało realne.
Po tym ostrzeżeniu, Gomułka 1 kwietnia wypowiedział się z kolei dla PAP.
Rostowski zdecydował więc: "kolejna Pana wypowiedź będzie skutkowała natychmiastowym odwołaniem Pana ze stanowiska podsekretarza stanu" - pisał w liście.
Wiceminister wolał sam zrezygnować ze stanowiska.