GPW: mimo słabego początku sesja zakończyła się wzrostami

Sebastian Gawłowski
opublikowano: 2003-01-29 16:15

WIG 20 zamknął sesję 0,45 proc. wzrostem. Jego wartość znalazła się w okolicy 1130 pkt, który jest pierwszym ważnym oporem. Zwyżki trudno oceniać inaczej niż odreagowanie silnych spadków z drugiej połowy stycznia. Dotychczasowe negatywne czynniki, które były powodem wyprzedaży nie rozpłynęły się w powietrzu i nadal zniechęcają do kupna akcji.

Na sesji doszło do długo oczekiwanej poprawy nastrojów. Ostatnie notowania dobitnie pokazały jak bardzo sytuacja na GPW uzależniona jest od zachowania giełd światowych. Z początku rynek poruszał się w rytm negatywnych doniesień z zachodnich rynków. Nic nie wskazywało, żeby giełda zakończyła dzień plusie. Jednak z upływem czasu światowe indeksy rozpoczęły mozolną wspinaczkę. Również na rodzimym rynku straty zostały odrobione z nawiązką. W trakcie handlu RPP poinformowała o redukcji stóp procentowych o 25 pkt. bazowych. Decyzja była zgodna z oczekiwaniami, jednak po dotychczasowej wyprzedaży, każda pozytywna wiadomość to dla graczy impuls do wzrostu.

W pierwszej godzinie handlu przeważała podaż. Początek notowań na warszawskiej giełdzie zapowiadał kolejny dramat dla posiadaczy akcji największych spółek. Wartość WIG 20 znalazła się poniżej psychologicznego poziomu 1,1 tys. punktów. Spośród firm wchodzących w skład głównego indeksu jedynie Kęty, PGF i Amica zdołały uniknąć przeceny. Wtorkowe odbicie na amerykańskich giełdach nie miało w tym momencie żadnego znaczenia dla sytuacji na rodzimym rynku. Przed południem inwestorzy skupili się na słabym rozpoczęciu notowań na Starym Kontynencie oraz dużych minusach na kontraktach na amerykańskie indeksy, które odzwierciedlały negatywne przyjęcie orędzia prezydenta Busha poświęconego głównie stanowisku USA wobec konfliktu w Zatoce Perskiej.

Fatalny start sesji nie przestraszył jednak kupujących, którzy zdecydowanie bronili wspomnianego poziomu. Pomocne okazały się doniesienia z giełd zachodnich, gdzie presja podaży wyraźnie osłabła. Ogromny popyt pojawił się na akcjach TPSA i PKN Orlen. Narodowy operator opublikował skonsolidowane przychody za ubiegły rok, które okazały się zgodne z prognozami. Bardzo silnym papierem w dalszym ciągu pozostaje Softbank, który jest systematycznie skupowany z rynku. Około południa było już wiadomo, że popyt przejął kontrolę nad rynkiem. Kupujący zdobywali przewagę na kolejnych

walorach. Słabiej od innych blue chipów zaprezentował się KGHM, który w ostatnim czasie dzięki hossie na rynku miedzi nie ucierpiał wiele w porównaniu z innymi spółkami. Kombinat zawarł transakcje z Telefoniką o wartości 200 mln dolarów.

SG