GPW pełna adrenaliny

Roman Przasnyski
opublikowano: 2009-06-10 12:38

Po kilku dniach wahań dziś w niezbyt - zdawałoby się - korzystnych okolicznościach mamy na warszawskiej giełdzie sporo emocji. Inwestorzy przystąpili do szturmu i główne indeksy próbują pokonać szczyty. Po raz kolejny.

W ubiegły piątek indeks największych spółek przez chwilę znalazł się powyżej 2000 pkt. Utrzymać się nad tym poziomem na dłużej nie dał rady, a nieudana próba spowodowała ochłodzenie się nastrojów na następnych sesjach. Już wczoraj byki odzyskiwały siły, ale dzisiejszą sesję rozpoczęły z prawdziwym animuszem. WIG20 już na starcie osiągnął 2007 pkt i poziom ten przez pierwsze godziny z powodzeniem utrzymywał. Zanosi się zatem na to, że tym razem może udać się pozostać nad nim na dłużej.

Mocnym argumentem przemawiającym na korzyść byków jest to, że zdecydowały się na atak w niezbyt sprzyjającym momencie, przed przerwą w notowaniach na naszej giełdzie w związku z jutrzejszym świętem. Zwykle w takich momentach brakuje odwagi do poważniejszych ruchów na parkiecie. Tym bardziej, że giełda w Stanach Zjednoczonych w czwartek działa normalnie, a za Oceanem mają zostać jutro opublikowane dane o sprzedaży detalicznej w maju oraz informacje dotyczące sytuacji na rynku pracy. Mogą one w dość znaczny sposób wpłynąć na sytuację na parkietach nie tylko w USA, ale też na całym świecie. Nasi inwestorzy będą mogli na nie zareagować dopiero w piątek. Dziś wieczorem zostanie też opublikowana tzw. beżowa księga, czyli raport Fed nt. stanu gospodarki amerykańskiej. Skoro więc naszym bykom nie zabrakło odwagi, można przypuszczać, że są bardzo pewne swego.
Takiej pewności nie mają ich amerykańscy koledzy. Indeks S&P500 już siódmą sesję z rzędu usiłuje pokonać ważny opór - 944 pkt - i jak dotąd sztuka ta się nie udała.

Naszemu rynkowi sprzyja dziś za to osłabienie się dolara wobec euro i wzrost cen surowców. O blisko 2 proc. drożeje dziś ropa naftowa. Cena czarnego złota zbliża się do 71 USD za baryłkę. W górę idą też notowania miedzi, osiągające poziom najwyższy od niemal ośmiu miesięcy. To pomaga notowaniom naszych spółek surowcowych, które mają największy wpływ na wartość indeksów. Sprzyja im także to, że po kilkudniowej silnej przecenie przestały spadać akcje PKO BP.

Jeśli indeksom uda się utrzymać obecne poziomy do końca dnia, a czwartkowe informacje ze Stanów Zjednoczonych będą pomyślne, może nas czekać kolejna fala wzrostów.

Roman Przasnyski
Autor jest głównym analitykiem Gold Finance