Gra o 104 mln zł

Agnieszka Janas
opublikowano: 15-05-2007, 00:00

Co najmniej 600 mln zł mogą zarobić PPL na powierzchni handlowej hali odlotów w terminalu II na Okęciu. O ile najemcy wejdą do obiektu...

Trwa konflikt PPL z wykonawcą terminalu na Okęciu

Co najmniej 600 mln zł mogą zarobić PPL na powierzchni handlowej hali odlotów w terminalu II na Okęciu. O ile najemcy wejdą do obiektu...

Od lipca 2005 r. trwa proces najmu jednej z najatrakcyjniejszych powierzchni handlowych w stolicy — sklepów w powstającym terminalu II Portu Lotniczego Okęcie. W tym czasie inwestor obiektu, firma Polskie Porty Lotnicze (PPL), wyłonił dwóch głównych operatorów, odpowiedzialnych za strefy odlotów i przylotów. Są nimi HDS Polska oraz BH Travel Retail (Baltona i Heinemann KG). To oni mieli pozyskać atrakcyjnych najemców dla swojej części powierzchni. Gdy w marcu 2006 r. zainteresowani, w postępowaniu ofertowym, zaproponowali wysokie stawki i wszystko wskazywało na to, że wkrótce zostaną podpisane umowy —PPL zawiesiły postępowanie.

— Było to spowodowane opóźnieniami w oddaniu terminalu przez wykonawcę konsorcjum Ferrovial-Agroman Budimex-Estudio Lamela. W tej sytuacji, gdy ceny najmu w Warszawie szły w górę, podpisywanie umów nie miało sensu. Spowodowałoby bowiem, że w chwili otwarcia obiektu właściciel powierzchni otrzymywałby mniejsze stawki niż obowiązujące na rynku — tłumaczy Piotr Nalej, dyrektor pionu handlowo-marketingowego PPL.

Łakomy kąsek

Negocjacje wznowiono w połowie września 2006 r. po podpisaniu aneksu nr 2 z wykonawcą, potwierdzającego nowe terminy oddania inwestycji do użytku (15 września 2006). PPL oparły się na punkcie kontraktu pozwalającym im rozpocząć negocjacje indywidualne nawet po złożeniu ofert ostatecznych.

— Zakończyliśmy je 14 marca 2007 r. Udało się nam uzyskać 104 mln zł więcej niż początkowa propozycja najemców. Dzięki temu w 10 lat PPL zarobią co najmniej 600 mln zł. A zapewne kwota ta będzie znacznie wyższa. Policzyliśmy tu bowiem tylko wartość kontraktów już zawartych. Opiewają one na 4 do 10 lat. Wliczyliśmy zaś tylko wartość kontraktów czteroletnich, bez przewidywanej kwoty uzyskanej po przedłużeniu umowy najmu. Mamy nadzieję, że uda się wynegocjować wtedy jeszcze wyższą stawkę. Ponadto nie wliczyliśmy tu drugiego składnika stawki najmu — procentu od obrotu płaconego przez najemcę po przekroczeniu pewnego pułapu. Nie wiemy przecież, ile to będzie wynosić, z pewnością sklepy będą przekraczały tę kwotę — wylicza przedstawiciel PPL.

Terminal II oraz pirs południowy liczą 5,7 tys. mkw. powierzchni handlowej. Stawki czynszowe oscylują w granicach od 80 do kilkuset EUR za 1 mkw. Stawki prowizyjne wynoszą 20 do 40 proc. obrotu, po przekroczeniu ustalonego pułapu.

— Operatorzy powierzchni postarali się o atrakcyjnych najemców. Na powierzchni BH Travel Retail będzie sklep Baltony oraz salon Kruka. HDS Polska zapewniła nam takich najemców jak: kiosk Relay, Virgin Store (multimedialny sklep — pierwszy w Polsce), Discover Warsaw (pamiątki), Aelia (sklep podobny do Baltony), butik z zabawkami Disneya oraz na końcu strefy non-Schengen — pijalnię czekolady Wedla. Będą też bary, kawiarnie itp. Wynajęliśmy w tej chwili blisko 90 proc. powierzchni w terminalu II i pirsie północnym — podkreśla dyrektor Nalej.

Konflikt w rodzinie

„Puls Biznesu” dotarł do dokumentów, z których wynika, że najemcy domagają się od konsorcjum wpuszczenia na wynajęte przez nich powierzchnie, aby rozpocząć prace wykończeniowe. Wykonawca odmówił już pięciokrotnie, w tym również 27 kwietnia 2007 r.

— PPL doskonale wiedziały, że firmy nie spełniły obowiązujących warunków wejścia na plac budowy. Nie mogliśmy także wpuścić ich w trakcie odbiorów budynku przez straż pożarną. Kontrola miała miejsce 26 kwietnia. Ze względu na niezgodność projektu ze stanem faktycznym straż nie odebrała obiektu. W projektach zaznaczono, że powierzchnie handlowe są wykończone, gdy w rzeczywistości nie były — wyjaśnia Krzysztof Kozioł, rzecznik konsorcjum Ferrovial-Agroman Budimex.

— Straż pożarna jednoznacznie stwierdziła, że nie odebrała obiektu bo trwa w nim budowa, a nie dlatego, że powierzchnie komercyjne nie są wykończone — twierdzi Artur Burak, rzecznik PPL.

PPL oskarżają wykonawcę o złą wolę i uniemożliwianie najemcom pracy przy wykańczaniu powierzchni. Wykonawca nie pozostaje dłużny. Skarży się na przeciągnięcie przez inwestora prac związanych z wynajmem.

Podkreśla, że przecież straż pożarna odmówiła przyjęcia obiektu, bo... sklepy powinny być wykończone. Ot taka kwadratura koła...

— Strażacy zaproponowali, że odbiorą budynek, jeśli zostaną wykonane tzw. zbiorniki dymu. Dlatego nie wpuściliśmy najemców, aby już nic nie zmieniać w stanie powierzchni komercyjnej. System ten już działa. Jeszcze w tym tygodniu rozpocznie się odbiór obiektu. Jeśli zakończy się pozytywnie, wpuścimy najemców — deklaruje Krzysztof Kozioł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Janas

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu