Grono ma być rentowne od jesieni

Karol Jedliński
opublikowano: 09-03-2011, 00:00

Sąd dał Gronu drugie życie. Nowy inwestor wyłoży ponad milion złotych. Nie zamierza kopiować Facebooka.

Sąd dał Gronu drugie życie. Nowy inwestor wyłoży ponad milion złotych. Nie zamierza kopiować Facebooka.

Wystarczył kwadrans nerwów i wszystko stało się jasne. Od wczoraj Xevin, nowy właściciel serwisu społecznościowego Grono, może pełną parą ruszać z nowymi porządkami. Sąd umorzył sprawę upadłości Grona. Inwestor, który w zeszłym tygodniu przejął kontrolę nad niemal 90 proc. udziałów w serwisie, spłacił największych wierzycieli.

Nożyce tną

— Odetchnęliśmy, ale dalej będziemy szukać możliwości cięcia kosztów, już zdecydowaliśmy o przeprowadzce Grona do siedziby Xevina — podkreśla Radosław Czyrko, prezes Xevin Investments.

Choć ostatnie miesiące w Gronie to bezustanne minimalizowanie wydatków, nowy właściciel uważa, że jeszcze sporo jest do zrobienia.

— Spółki z portfela Xevina mają kompetencje, z których my możemy korzystać. Efekty synergii będą bardzo wyraźne — uważa Szczepan Ostasz, prezes Grona.

Mowa tu m.in. o szczecińskim Red Sky, właścicielu m.in. Filestube, który specjalizuje się w podkręcaniu technicznej wydolności projektów w sieci. Teraz Red Sky robi audyt w Gronie. Do tego Xevin ma własną sieć reklamy internetowej a także przejęty niedawno serwis zakupów grupowych Cuppon, który mógłby promować oferty na Gronie.

Idą w Polskę

— Z kosztami szybko dojdziemy do ściany, dlatego pracujemy nad zwiększeniem przychodów, by jesienią serwis był rentowny. Mamy sporo pomysłów, ale zanim zaczniemy, chcemy zatrzymać spadek liczby odwiedzających serwis — zaznacza Radosław Czyrko.

Nowi włodarze eksgwiazdy polskiego internetu przekonują, że nie ma mowy o kopiowaniu pomysłów z Facebooka. Chcą zachęcić zniechęconych, którzy mają konto na Gronie, ale go nie odwiedzają, bo na Facebooku jest dużo ciekawiej.

— Serwis od zawsze mocny był w Warszawie i na Mazowszu, skąd pochodzi ponad połowa użytkowników. Teraz chcemy szerzej wyjść w Polskę — zapowiada Szczepan Ostasz.

Koszty? Na pierwszy rzut pójdzie, wraz z zapłatą długów i transz dla poprzednich właścicieli, około miliona złotych. Jednak Xevin długofalowo zakłada większe wydatki. Tak, by sprawnie rozhulać serwis do poziomu przychodów co najmniej 200 tys. zł miesięcznie, co ma pozwolić mu zarabiać na siebie.

— Słyszymy dużo krytycznych głosów, po co nam te kłopoty. Ale my uważamy, że baza i marka Grono mają swoją wartość i że zapłaciliśmy za nie niską cenę — ocenia Radosław Czyrko.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu