Grupę Energetyczna ENEA, której regionalny oddział kolei jest winny ponad 16 mln zł, odcięła cześć zasilania dla PKP w Poznaniu. Koleje uspokajają jednak, że nie wpłynie to w znaczący sposób na ich działanie.
- Ta sytuacja nie będzie miała większego wpływu na kursowanie pociągów na tych odcinkach. Jedynie w przypadku odcinka Gniezno-Jarocin dwa pociągi zostaną zawieszone. Zostanie uruchomiona zastępcza komunikacja autobusowa - powiedział Zbigniew Wolny, rzecznik prasowy poznańskiego oddziału PKP.
Na dworcu Poznań Główny funkcjonują kasy biletowe, tablice świetlne i oświetlenie hali głównej. Prądu nie miały przez jakiś czas punkty handlowe, ale PKP zapewniła im awaryjne zasilanie. Łącznie ograniczone dostawy prądu objęły stację PKP Poznań Główny i 11 podstacjach trakcyjnych.
Rzecznik prasowy Grupy Energetycznej ENEA Magda Hilszer zapowiedziała, że jeżeli PKP nie spłaci długu, wkrótce zostanie wyłączone zasilanie kolejnych 18 stacji trakcyjnych. Ujawniła, że na całym obszarze działania Grupy, obejmującym m.in.: Bydgoszcz, Zieloną Górę, Poznań i Szczecin dług PKP wynosi ponad 52 mln zł. Tymczasem kolej jest odbiorcą aż 5 proc. produkowanej przez Grupę energii elektrycznej.
We wtorek Łódzki Zakład Energetyczny wyłączył prąd w sieci trakcyjnej Centralnej Magistrali Kolejowej. Przerwa trwała od 11 do 15.30, kiedy znów ruszyły pociągi na trasie Warszawa - Katowice i Warszawa - Kraków. Wcześniej kolej musiała skierować 9 składów trasami okrężnymi. Przyczyną wyłączenia prądu było nieuregulowanie płatności przez spółkę PKP Przewozy Regionalne wobec Polskich Linii Kolejowych. PLK nie przekazały pieniędzy fimie PKP Energetyka, która wobec tego nie mogła zapłacić dostawcy, Łódzkiemu Zakładowi Energetycznemu.
MD, PAP, IAR