Gwarancje do wymiany

Magdalena Wierzchowska
opublikowano: 21-08-2006, 00:00

Ruch przed debiutem giełdowym chce ograniczyć gwarancje zatrudnienia dla pracowników.

Jak przekona związki zawodowe?

Zarząd Ruchu wkracza na śliski grunt — rozpoczyna negocjacje ze związkami zawodowymi w sprawie gwarancji zatrudnienia, które pracownicy otrzymali jeszcze za Mirona Maickiego. Najbliższe spotkanie ma się odbyć za tydzień.

— Wprowadzenie zmian do porozumienia opłaca się zarówno spółce, jak i pracownikom. Jedną z przesłanek sukcesu debiutu Ruchu staje się dzisiaj przyjęcie przez związki zawodowe propozycji zmian do porozumienia — mówi Adam Pawłowicz, prezes Ruchu.

W połowie ubiegłego roku zrobiło się głośno o porozumieniu zarządu ze związkami zawodowymi, dającym pracownikom gwarancje zatrudnienia nawet do 68 miesięcy i przewidującym wypłatę odszkodowań w razie przedterminowych zwolnień. Takie porozumienie to poważny problemem dla firmy wybierającej się na giełdę, bo może znacznie obniżyć jej wycenę.

Nowy zarząd, powołany pod koniec lutego tego roku od początku mówi o konieczności renegocjacji tych zapisów. Pierwsze spotkanie ze związkowcami w tej sprawie odbyło się pod koniec ubiegłego miesiąca. Zarząd zaproponował ograniczenie okresu gwarancji zatrudnienia do trzech lat, wyłączenie osób na stanowiskach kierowniczych spod tego porozumienia, możliwość bardziej elastycznego przenoszenia pracowników pomiędzy jednostkami organizacyjnymi oraz możliwość obniżenia stanowiska i płacy pracownika, jeśli zostanie on negatywnie oceniony przez przełożonych. Związkowcy powiedzieli „PB”, że mogą negocjować wszystko. Z wyjątkiem gwarancji zatrudnienia.

— W sensie prawnym, nie mogą być one zmienione i chcemy, by gwarancje znalazły się w negocjowanym właśnie układzie zbiorowym — mówi Grzegorz Zieliński, szef Solidarności.

W ubiegłym roku związkowcy doprowadzili do opóźnienia debiutu giełdowego kolportera, poprzez zakwestionowanie wyceny spółki zaproponowanej przez zarząd. Teraz też nie podchodzą do debiutu z entuzjazmem.

— W zeszłym roku protestowaliśmy przeciwko nagłemu przyspieszeniu. Teraz też chcemy wiedzieć, czy aby na pewno jesteśmy przygotowani w tak krótkim czasie do wejścia na giełdę — mówi Grzegorz Zieliński.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu