Hausner: osłabienie złotego to nie powód do paniki

opublikowano: 2003-10-23 14:09

Reuters: Wicepremier Jerzy Hausner uważa, że osłabienie kursu złotego, który kolejny raz ustanowił w czwartek historyczne minimum wobec euro jest powodem do zaniepokojenia, ale nie do paniki. "Jestem zaniepokojony (osłabieniem złotego), ale to nie powód do paniki. Zobaczymy, co będzie pod koniec dnia. Mam zamiar porozmawiać z ministrem finansów" - powiedział Hausner dziennikarzom.

W trakcie czwartkowej sesji złoty po raz kolejny ustanowił najniższy poziom w historii wobec euro - 4,68 złotego, co zdaniem dealerów było spowodowane wyprzedażą polskich obligacji.

"Nie ma żadnej racjonalnej przyczyny dla takiego osłabienia, to tylko psychologia rynku. Nie mamy żadnych nowych faktów, ale widać rosnące przekonanie, że nic się nie dzieje i brak jest jakiejkolwiek reakcji rządu" - powiedział Dariusz Kowalczyk, ekonomista z MMS International we Frankfurcie.

Złe nastroje na rynku są między innymi efektem obaw o to, jak przyjmowany jest plan oszczędnościowy autorstwa wicepremiera Hausnera. Rynek obawia się też, że plan może nie zyskać akceptacji parlamentu.

"Rynek wie, że program cięć to tylko plan i nadal pod znakiem zapytania stoi reakcja społeczeństwa i parlamentu. Spadki na rynku obligacji są bardziej związane z niskimi obrotami, a jedną z przyczyn poza historycznym minimum złotego do euro, jest także spadek dolara na rynkach światowych" - dodał Kowalczyk.

Hausner powiedział też, że nie chce wojny z rynkiem finansowym i ma nadzieję, że inwestorzy będą działali racjonalnie.

"Rynki finansowe kierują się przede wszystkim interesem. Mogę przymykać oko na nieprzyzwoite zachowania (części uczestników rynku), ale to nie znaczy, że ich nie widzę. Rola rynków finansowych jest bardzo silna. Nie chcę wojny z rynkiem" - powiedział wcześniej Hausner w trakcie seminarium w Warszawie. "Ja nie odrzucam spojrzenia rynków finansowych. Chcę żeby spojrzenie rynków było racjonalne. Perspektywa rynków jest ważna, o ile ich zachowania są zgodne z interesem właścicieli, a nie lobbystów i osób uwikłanych w interes polityczny" - dodał wicepremier.

Ekonomiści uważają, że złoty nadal może spadać, a nie ma żadnych sygnałów, że rząd zrobi cokolwiek, żeby pomóc rynkowi.

"Nadal widzę możliwość spadku złotego. Ceny (obligacji) spadły tak bardzo, że dealerzy nie mają innego wyjścia tylko muszą sprzedawać. To jest duży rynek, na który mogą wpłynąć i z którego mogą odpłynąć duże pieniądze" - powiedział Tim Ash, analityk rynków wschodzących z Bear Sterns. "Nie ma żadnych sygnałów, że rząd zrobi cokolwiek co pomogłoby rynkowi, więc dopóki wzrost gospodarczy naprawdę nie przyspieszy tempa trudno oczekiwać przełomu" - dodał.

((Autor: Paweł Sobczak; Redagowała: Barbara Woźniak; [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, RM: [email protected]))