Według agencji, globalna produkcja ropy z ogromnym prawdopodobieństwem spadnie w maju do najniższego poziomu od dziewięciu lat.

IEA podkreśla, ze obserwuje ogromne cięcia produkcji z krajów spoza porozumienia OPEC+, do tego szybsze niż oczekiwano.
Opublikowany w czwartek comiesięczny raport jest w swoim tonie zdecydowanie bardziej optymistyczny w porównaniu z tym sprzed miesiąca, który IEA nazwała „czanym kwietniem”.
Choć są zauważalne już pierwsze zmiany, IEA uważa, że rynek ropy naftowej nadal znajduje się w bardzo trudnej sytuacji. Obecna cena około 30 USD za baryłkę w Londynie jest o 10 USD wyższa od minimów z kwietnia.
Obraz jest nadal bardzo ponury dla branży – ocenia dyrektor wykonawczy IEA Fatih Birol. Dodał, że prawdopodobnie największe „zniszczenia” są za nami, ale wciąż istnieją ogromne wątpliwości”.
IEA podniosło swoje szacunki dotyczące globalnego popytu na ropę w drugim kwartale o 3,2 mln baryłek dziennie, do 79,3 mln. Jednak konsumpcja jest na dobrej drodze do utraty prawie 20 mln baryłek dziennie w kwartale, czyli około 20 proc. w porównaniu z tym samym okresem w 2019 r.
IEA podwyższyła też prognozę na cały 2020 r. o 700 tys. baryłek dziennie. Podkreśliła jednak, że branża nadal jest na dobrej drodze do odnotowania rocznego spadku w wysokości 8,6 mln baryłek dziennie, co oznacza spadek o około 9 proc.