Na zapaści gospodarczej południowej Europy można nieźle zarobić
Kryzys to świetna okazja do robienia pieniędzy. Aby z niej skorzystać, trzeba jednak we właściwym momencie mieć gotówkę.
Odsunięcie groźby natychmiastowej upadłości Grecji sprawia, ze inwestorzy szukają nowych możliwości zarabiania na pogłębiającej się zapaści niektórych europejskich krajów. Jak się okazuje, jest ich całkiem sporo. Niektóre mniej, inne bardziej dostępne dla polskich inwestorów.
Wyprzedaże majątku
— Każdy kryzys jest okazją dla tych ludzi, którzy mają gotówkę albo dojście do taniego kredytu — zauważa Piotr Kuczyński, główny analityk firmy Xelion. Doradcy Finansowi.
Wśród potencjalnych beneficjentów analityk wymienia duże banki inwestycyjne. Mają one możliwość zdobycia środków zarówno od inwestorów, jak i pożyczenia ich na rynku międzybankowym. W dobrej sytuacji są także duzi inwestorzy prywatni. To, że mogą oni stosunkowo łatwo zdobyć duże kwoty na przejęcia, widać było po ostatniej transakcji przejęcia Polkomtela. Wreszcie skorzystać mogą kraje dysponujące pokaźnymi rezerwami dewizowymi.
— Wielki gracz to Chiny, które wchodzą do Grecji, Portugalii czy Hiszpanii. Jednak na wyprzedażach majątku mogą skorzystać również przedsiębiorstwa szukające ciekawych okazji do przejęć — dodaje Alfred Adamiec, prezes Domu Maklerskiego Alfa.
Kowalski też może
Analitycy zauważają, że obniżone wyceny aktywów w krajach dotkniętych kryzysem może wykorzystać również przeciętny Kowalski. Przykładowo mieszkania w Hiszpanii są dużo tańsze niż w Polsce. Problemem jednak jest odległość. To niejedyna rozterka inwestora chcącego skorzystać z tej możliwości.
— Trzeba mieć mocne nerwy i założyć sobie margines błędu, jeżeli chodzi o timing. Wyczucie najkorzystniejszego momentu przy zakupach przecenionych aktywów jest piekielnie trudne. Trafienie w dołek jest praktycznie kwestią szczęścia — zauważa Alfred Adamiec.
Jak dodaje Piotr Kuczyński, w przypadku gwałtownego pogłębienia kryzysu wyraźna przecena dotknąć może surowce. To byłaby świetna okazja dla firm przetwórczych do ich zakupów. Warunek jest jeden — duże zapasy gotówki. Zdaniem specjalisty Xeliona na takim ruchu można zarobić, jedynie gdy kryzys jest krótki. W przeciwnym razie w przetwórców uderzy osłabienie popytu na ich produkty.
Grać na krótko
Aktywni inwestorzy mogą próbować wykorzystać do zarabiania pieniędzy fazę spadkową na rynkach finansowych. Marek Rogalski, analityk DM BOŚ, ubolewa, że krajowi inwestorzy nie mają możliwości handlowania obligacjami krajów PIIGS.
— Choć inwestorzy indywidualni mają utrudniony dostęp do takich instrumentów jak CDS-y, to jednak klienci krajowych domów maklerskich mają do dyspozycji kontrakty futures i opcje na indeksy giełd zagranicznych, w tym niektórych parkietów z południa Europy — pociesza Alfred Adamiec.
Szef DM Alfa przyznaje jednak, że pojawiają się zakusy polityków, by ograniczyć dostępność instrumentów umożliwiających grę na pogorszenie się sytuacji. Według niego to błąd, bo ich brak odwlekłby tylko zdrowe oczyszczenie na rynkach.
Piotr Kuczyński zwraca uwagę na inny praktyczny aspekt inwestycji na spadki.
— Aby zarobić, trzeba wiedzieć, kiedy wyjść z gry — twierdzi analityk.
Bezpieczne waluty
W przypadku pogłębiania się kryzysu dalej mogą drożeć waluty uważane za bezpieczne.
— Najbardziej skorzystać mogą dolar i frank szwajcarski — przewiduje Adamiec.
Marek Rogalski zaleca z kolei inwestorom grę przeciwko euro na rynku forex. Jak podkreśla, korzystne mogą okazać się krótkie pozycje na parze EUR/USD.
— Mogą jednak zdarzyć się okresy, kiedy euro będzie drożeć — zastrzega specjalista DM BOŚ.
Według Rogalskiego warto zwracać uwagę na pojawiające się informacje. Przykładowo w zeszłym tygodniu wspólną walutę przejściowo wzmocniła podwyżka stóp procentowych w strefie euro.