Wtorkowa sesja na warszawskim parkiecie zaczęła się od niewielkiego wzrostu indeksów. WIG i WIG20 zwyżkowały na otwarciu po 0,5-0,6 proc. W ślad za poprawiającymi się nastrojami na głównych giełdach europejskich także u nas zaczęło się szaleństwo zakupów. Koncentrowało się ono jednak na walorach największych firm. Wskaźniki małych i średnich spółek zachowywały się niemrawo i rosły niewiele powyżej poniedziałkowego zamknięcia. Hossa rozdzieliła się także nierównomiernie między warszawskie blue chipy. Popyt najpierw zaatakował papiery największych banków. Walory Pekao i PKO już po pierwszej godzinie handlu zyskiwały po ponad 3 proc. Nieco później inwestorzy przypuścili szturm na walory KGHM, windując je ponad 5 proc. powyżej poniedziałkowego zamknięcia. O ponad 5 proc. w górę poszły też akcje Cyfrowego Polsatu. Bankom pomogła rekomendacja szwajcarskiego UBS oraz zwyżki notowań zagranicznych instytucji finansowych. Drożejąca miedź przypomniała o walorach KGHM a zagraniczni inwestorzy przypomnieli sobie o warszawskiej giełdzie.
W rezultacie tuż po południu indeks największych spółek zyskiwał ponad 2 proc., docierając do 2784 punktów i zatrzymując się zaledwie 3 punkty pod poprzednim rekordem. Indeks szerokiego rynku rozpędził się jeszcze bardziej. Choć w jego przypadku zwyżka w najlepszym momencie sięgała tylko 1,75 proc., to zdołał on pokonać styczniowy szczyt, docierając do 48 289 punktów, czyli najwyższego poziomu od połowy maja 2008 r.
Na głównych giełdach europejskich nastroje również były dobre, ale nie aż tak, jak w Warszawie. W Paryżu i Frankfurcie indeksy zwyżkowały w najlepszym momencie po około 1 proc., zaś w Londynie o 0,6 proc. Zarówno DAX, jak i FTSE pokonały poprzednie rekordy. Wynik lepszy od WIG20 zdołał osiągnąć jedynie wskaźnik w Madrycie, zyskujący 3 proc. Nieźle też radziły sobie indeksy w Budapeszcie i Sofii, rosnące po około 1,5 proc. Indeks w Atenach po początkowym wzroście o 1,2 proc., po południu niemal tyle samo tracił.
Zza oceanu napłynęły mniej optymistyczne wieści. Zysk Citigroup wynoszący 4 centy na akcję okazał się o połowę niższy, niż się spodziewano, indeks aktywności gospodarczej w rejonie Nowego Jorku wyniósł 11,92 punktu, podczas gdy oczekiwano, że sięgnie 12,8 punktu. Pozytywnie zaskoczył jedynie napływ kapitałów w listopadzie, który wyniósł 85,1 mld dolarów, wobec spodziewanych 45 mld dolarów.
Mimo spadającego o 0,2 proc. SP 500 i niewielkiego pogorszenia się nastrojów w Europie, nasze główne indeksy trzymały się mocno. Ostatecznie WIG20 też pobił rekord, zwyżkując na fixingu o 2,72 proc. WIG wzrósł o 1,93 proc., mWIG40 o 0,34 proc., a sWIG80 o 0,2 proc. Obroty wyniosły 1,16 mld zł.