Czytasz dzięki

Internet zagraża galeriom

Małgorzata Ciechanowska
opublikowano: 22-09-2010, 08:11

Handlowcy w walce o konsumenta już stawiają czoła internetowi. Za 10 lat ta walka będzie jeszcze bardziej zażarta.

Jak wynika z raportu "Handel 2020" przygotowanego przez firmę Jones Lang LaSalle w ciągu 10 lat zmiany demograficzne, gospodarcze oraz rozwój handlu w internecie spowodują, że konsumentów odwiedzających tradycyjne sklepy będzie mniej. Zaostrzy się więc konkurencja między operatorami centrów handlowych.

Zobacz więcej

Centra handlowe muszą być bardzo kreatywne, by móc konkurować ze sklepami internetowymi.

Nowy klient

Zmiana profilu klienta wymusi na deweloperach placówek handlowych modyfikację strategii. Powszechny dzisiaj model galerii budowanych z myślą o wszystkich grupach społecznych odejdzie do lamusa. Na ich miejsce pojawią się obiekty nastawione na konkretną grupę klientów.

Zmieni się też nastawienie klientów do centrów handlowych. Aby ich zadowolić nie wystarczy już bogata oferta. Muszą oni czuć więź emocjonalną z miejscem, w którym robią zakupy. Jeśli tak nie będzie, wybiorą internet. Szybciej, taniej, bez wychodzenia z domu — to plusy. Dziś handlowcy są w dobrej sytuacji, bo jeszcze nie wszyscy klienci mają swobodny dostęp do sieci. Za 10 lat to jego brak będzie rzadkością. A jak pokazuje raport Jones Lang LaSalle, firmy wyspecjalizowane w e-handlu już święcą sukcesy.

Groźna sieć

— Firmy handlowe wchodzą na rynek i nagle w ciągu paru miesięcy stają się jednymi z najbardziej liczących się graczy na rynku — mówi Beatrice Mouton, dyrektor działu wynajmu powierzchni handlowych w Europie Środkowo-Wschodniej w Jones Lang LaSalle.

Furorę robią platformy internetowe typu eBay czy Allegro. W 2009 r. z usług eBay skorzystało aż 90 mln internautów (sprzedawcy i kupujący), zasilając konto firmy na kwotę 7,1 mld USD.

Powszechność internetu przyczyni się do kolejnej zmiany, jaką będzie koniec cichego handlu.

— Dotychczas branża handlowa była mało aktywna jeśli chodzi o komunikację z konsumentami, teraz to się musi zmienić. W przyszłości marketing handlowy będzie bardziej skoncentrowany na dialogu z konsumentami, lecz wzmocni się także porozumienie między nimi samymi — przewiduje Beatrice Mouton.

Pierwsze poczynania firm już widać. Brytyjska sieć sklepów odzieżowych Oasis opracowała własną strategię pozyskania klienta. Wysyła aktualności o promocjach, informując gdzie znajduje się najbliższy sklep i dołącza mapę. To nie wszystko. Każdy może zostać fanem marki na Twiterze lub Facebooku. A chętnych nie brakuje — w 2009 r. 100 tys. osób wydało Oasis na tym portalu rekomendację "lubię to".

Okiem dewelopera
Tu musi zajść zmiana


Beata Kokeli, dyrektor handlowy Centrum Development Investments

Jako deweloper centrów handlowych wyróżniamy dwie przyczyny zmian w zachowaniach konsumentów: starzenie się społeczeństwa i rozwój e-handlu. Dlatego zarządcy tego typu obiektów muszą proponować klientowi atrakcyjną ofertę handlową, również "pozazakupową". Pomagają w tym nowatorskie formy komunikacji i promocji — wiadomości SMS z informacjami o promocjach, czy mapką wskazującą najbliższy sklep danej marki, portale społecznościowe, czy wirtualnie przymierzalnie. Myślę, że istotne jest także dopasowanie oferty domu handlowego do profilu klienta. Należy też myśleć o rozszerzającej się grupie klientów 60+.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Ciechanowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy