Investors bierze DWS

Grzegorz Nawacki
opublikowano: 2010-09-20 00:00

1,5 mld zł aktywów, szeroka paleta funduszy, sieć dystrybucji oraz synergie kosztowe — to skusiło kupca.

Koszt transakcji szacuje się na 90-100 mln zł

1,5 mld zł aktywów, szeroka paleta funduszy, sieć dystrybucji oraz synergie kosztowe — to skusiło kupca.

Mała polska prywatna firma wykupuje europejskiego giganta — ten scenariusz drugi raz powtarza się na rynku funduszy inwestycyjnych. Ponad rok temu Opera przejęła fundusze od szwedzkiego SEB. Teraz polską nogę DWS, inwestycyjnego ramienia Deutsche Banku, przejmuje pierwsze prywatne TFI w Polsce — Investors. Po fuzji Investors ponad trzykrotnie zwiększy aktywa i z malucha wskoczy na 16. miejsce, w tyle zostawiając takie marki jak Amplico czy Noble. Ale chodzi o coś więcej.

Jedyna droga

— Do tej pory działaliśmy tylko w sektorze funduszy zamkniętych. Chcieliśmy wejść na rynek otwartych samodzielnie, ale gdy pojawiła się okazja przejęcia DWS, to postanowiliśmy skorzystać. To niepowtarzalna okazja, bo dzięki temu wchodzimy na rynek od razu z szeroką paletą funduszy i siecią dystrybucji. Budowanie od zera pochłonęłoby wiele czasu i pieniędzy. Wzrośnie też znajomość naszej marki. W pesymistycznym scenariuszu zakładamy, że odpłynie 20 proc. z przejmowanych aktywów — mówi Grzegorz Mielcarek, członek zarządu Investors TFI.

Akwizycja była dla Investors jedyną drogą do wzrostu. W tym roku co miesiąc klienci więcej z niego wycofywali niż wpłacali, w sumie o 69 mln zł. DWS, nie dość, że był ponad dwa razy większy, to w tym roku napłynęło do niego 48 mln zł. Dlaczego Niemcy po 13 latach wycofują się z Polski?

— Nie wycofujemy się z polskiego rynku, ale zmieniamy formułę obecności. Uznaliśmy, że nie potrzebujemy lokalnych zarządzających, lecz dobrej siły sprzedaży. Takie rozwiązanie z sukcesem wprowadziliśmy w innych krajach — tłumaczy Anke Hallmann, dyrektor komunikacji w DWS Holding.

Investors zostało strategicznym partnerem DWS w Polsce. Przejęte polskie fundusze przyjmą markę Investors.

— Dzięki partnerstwu uzyskujemy dostęp do analiz i kompetencji globalnych centrów inwestycyjnych. Będziemy też dystrybuować zagraniczne fundusze DWS, głównie w formie funduszy funduszy, dzięki czemu będziemy mieli wyjątkową ofertę na polskim rynku. Zaoferujemy m.in. fundusze pozwalające inwestować w Turcji, Chinach i Indiach — tłumaczy Grzegorz Mielcarek.

Wyniki kluczem

Za przejęcie Investors płaci z kapitałów własnych oraz dokapitalizowania przez wieloletniego klienta. Ile? To tajemnica, ale według naszych informacji 90-100 mln zł, przy czym przejęta firma ma ponad 30 mln zł gotówki. W 2009 r. Investors miało ponad 5 mln zł zysku netto, a DWS 1,5 mln zł. Fuzja ma zwiększyć zysk.

— Zakładamy, że większość pracowników z DWS zostanie, bo nie mamy u siebie rozbudowanej struktury, która pozwoliłaby na działania na rynku detalicznym. Ale po przejęciu pojawią się synergie, choćby po stronie kosztów wynajmu biura czy księgowości. Dziś wiele usług zlecamy na zewnątrz, dzięki większej skali będziemy mogli je wziąć na siebie — mówi Grzegorz Mielcarek.

DWS zatrudnia 30 osób, Investors — 40, z czego 20 w TFI.

— Chcemy się skupić na wynikach inwestycyjnych, bo to one decydują o sukcesie sprzedażowym. Zbudujemy mocny zespół zarządzających, w którym będzie 14 osób, z czego 6 z licencją doradcy inwestycyjnego. Będzie to jeden z najmocniejszych zespołów w Polsce i liczymy, że wyniki ulegną znacznej poprawie. To powinno przekonać dystrybutorów i klientów, że po fuzji nie tylko nic nie tracą, ale zyskują — mówi Grzegorz Mielcarek

Firmy liczą, że formalności zajmą trzy miesiące, a potem nastąpi szybka integracja.

Nisza się wypełnia

Tomasz Publicewicz analityk Analiz Online

Ta transakcja, a także przejęcie SEB przez Operę czy wejście Ipopemy i Copernicusa na rynek funduszy otwartych, pokazuje, że nisza funduszy zamkniętych się wypełnia i jeśli firmy myślą o rozwoju muszą wejść na rynek detaliczny. W tym biznesie liczy się skala — wraz ze wzrostem aktywów koszty praktycznie nie rosną, za to przychody — tak. W przypadku Investors samodzielne budowanie pozycji byłoby trudne — w odróżnieniu od Quercusa nie ma najlepszej historii, nie obroniło się w czasie bessy. Poza tym dystrybutorzy nie są tacy skorzy do wpuszczania kolejnych TFI do sieci, jeśli się nie wyróżniają. Nie sądzę, by zmiana właściciela odbiła się na sieci dystrybucji, bowiem tu decydują wyniki — te DWS ostatnio miał słabe, więc i sprzedaży nie było. Za to można być pewnym, że konkurenci spróbują odebrać pracownicze programy emerytalne i bardzo trudno będzie je utrzymać.