Brak pieniędzy na przekucie pomysłu w biznes powoduje najczęściej, że zostaje on w głowie pomysłodawcy. Znalezienie kapitału na rozpoczęcie działalności i skomercjalizowanie projektów to spory problem, zwłaszcza dla początkujących przedsiębiorców. W jego zdobyciu pomaga Fundusz Zalążkowy Krakowskiego Parku Technologicznego (FZ KPT). Angażuje się w pomysły na wczesnym etapie rozwoju, jeszcze przed założeniem przedsiębiorstwa. Prowadzi swoją działalność dzięki unijnemu dofinansowaniu z Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka, z którego otrzymał ponad 20 mln zł. W spółkach, w których lokuje kapitał, obejmuje mniejszościowy udział — zazwyczaj 49 proc.
Kapitał na start
— Najwięcej projektów spływa do nas ze środowisk związanych ze start-upami. Staramy się być obecni na różnego rodzaju wydarzeniach organizowanych z ich udziałem. Naszą działalność koncentrujemy na Małopolsce i okolicach, choć nie stawiamy pomysłodawcom żadnych ograniczeń terytorialnych — zapewnia Marcin Bielówka, prezes FZ KPT. Projekty mogą zgłaszać do funduszu zarówno pomysłodawcy nieprowadzący dotychczas działalności gospodarczej, jak i istniejące przedsiębiorstwa. FZ KPT nie inwestuje jednak w firmy, które już rozpoczęły działalność, ale w każdym przypadku zakładaz pomysłodawcą nową spółkę. Wtedy istniejąca firma może być jej udziałowcem lub stanowić przedmiot aportu. Fundusz jest zainteresowany przede wszystkim projektami z sektora IT, telekomunikacyjnej i inżynierskiej (elektroniki użytkowej, nanotechnologii i mechatroniki). W tej chwili poszukuje projektów w szczególności z tej ostatniej branży. Angażuje się w te, które po skomercjalizowaniu mogą przynieść wysoką stopę zwrotu. — Ponieważ nasze inwestycje mają charakter pomocy de minimis, w jeden projekt możemy zaangażować maksymalnie 200 tys. EUR. Kapitał pomysłodawcy przeznaczają na założenie nowej spółki. Biznesplan bardzo precyzyjnie określa, na co mogą zostać wydane te pieniądze — podkreśla Marcin Bielówka.
Najpierw preinkubacja
Pomysł, który trafia do funduszu najpierw przechodzi przez kilkuetapową fazę preinkubacji, która trwa zazwyczaj od 3 do 6 miesięcy. Jest szczegółowo analizowany, fundusz ocenia, czy ma szansę odnieść sukces komercyjny. — W trakcie preinkubacji rozmawiamy z pomysłodawcami, wspólnie pracujemy nad projektem i dążymy do tego, by stworzyć biznesplan. Przy naszym wsparciu powstaje cała konstrukcja biznesu — mówi prezes. W kolejnej fazie preinkubacji fundusz bada potencjał rynkowy całego przedsięwzięcia. Wtedy powstaje też biznesplan projektu. Na jego podstawie fundusz proponuje zasady objęcia udziałów lub akcji w nowo powstałej spółce. Trzecia i ostatnia faza preinkubacji kończy się przygotowaniem ostatecznego biznesplanurazem ze scenariuszami biznesowymi dla przedsięwzięcia. Ponieważ pieniądze funduszu pochodzą z UE, decyzję o jego zaangażowaniu w dany projekt musi zaakceptować Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP). Nie ocenia ona jednak projektu pod względem merytorycznym, sprawdza jedynie metodologię, zgodnie z którą powinien postępować fundusz. Jeśli PARP nie zgodzi się na inwestycję, fundusz może poszukać inwestorów zewnętrznych, a w przyszłości, gdy zainwestowane w projekty pieniądze się zwrócą, będzie mógł sięgnąć też do własnej kieszeni. Wejścia kapitałowego dokonuje w całości lub w transzach.
Trzeci do spółki
Gdy spółka potrzebuje większego kapitału, fundusz pomaga jej w znalezieniu inwestora zewnętrznego — czy to funduszu venture capital czy anioła biznesu. — Udział zewnętrznych inwestorów przewidujemy po osiągnięciu tzw. kroków milowych. Do tej pory założyliśmy trzy spółki, dla dwóch zapewniona jest już teraz możliwość finansowania dalszego rozwoju poprzez fundusz venture capital — tłumaczy Marcin Bielówka. Przez cały okres inwestycji fundusz nie pobiera zysków w postaci dywidendy. — Zakładamy, że wyjdziemy ze spółki po 3-5 latach. Możliwe sposoby wyjścia to sprzedaż udziałów inwestorowi branżowemu, funduszowi venture capital lub pomysłodawcy albo poprzez debiut spółki na NewConnect — mówi prezes. Zysk ze sprzedaży udziałów fundusz przeznacza na dalszą działalność inwestycyjną. W tej chwili w swoim portfolio ma trzy spółki: iPlacement, dotOne i Jawa. — Obecnie pracujemy nad kilkunastoma kolejnymi projektami, w przypadku trzech z nich jesteśmy już bliscy zaangażowania — informuje. Do 2014 r. fundusz planuje powołać kilkanaście spółek.
Swój pomysł można zgłosić, wypełniając formularz dostępny na stronie: www.fzkpt.pl.
OKIEM PRAKTYKA
Dali nam wsparcie
MICHAŁ CHOCHÓŁ
prezes spółki dotOne*
W mojej ocenie pozyskanie funduszy na rozpoczęcie działalności nie jest obecnie problemem. Kapitału dla start-upów jest bowiem sporo. Jeśli ktoś chce to zrobić i wie do kogo się zwrócić, to jest w stanie go pozyskać. Fundusz zalążkowy KPT zainwestował w naszą spółkę maksymalną kwotę, czyli 200 tys. EUR. Na etapie oceny projektu otrzymaliśmy spore wsparcie merytoryczne, które pozwoliło nam spojrzeć na nasz projekt nie tylko z perspektywy samego pomysłu, ale również z perspektywy stricte biznesowej. To nam troszkę otworzyło oczy, skupialiśmy się wcześniej na rozwijaniu pomysłu, a mniej na tym, że będzie trzeba narzucić pewien reżim finansowy i zaplanować przychody.
*Spółka dotOne powstała dwa miesiące temu. Rozwija internetową platformę służącą do komunikacji zbiorowej, z której będą mogły korzystać podmioty publiczne oraz mały i średni biznes.