Inwestorzy zaufali prezesowi Getinu

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 2003-07-02 00:00

Już drugą sesję z kolei inwestorzy dyskontowali informację o objęciu funkcji prezesa Getinu przez największego udziałowca spółki, Leszka Czarneckiego. Jednak euforia skończyła się dość szybko. Wczorajsza zwyżka kursu na początku sesji (ponad 2 proc.) miała jednak miejsce przy znacznie mniejszych obrotach, niż dzień wcześniej — 781 tys. zł. Na zamknięciu sesji cena akcji wróciła do poniedziałkowego poziomu — 1,25 zł.

Zmiany personalne to właściwie jedyny powód wzrostu wyceny. Poprzedni prezes wrocławskiej spółki odszedł ze stanowiska po zaledwie półrocznym sprawowaniu władzy. Przyczyny tej decyzji nie są znane. Nie wiadomo również, czy Leszek Czarnecki, wcześniej powiązany kapitałowo z innym giełdowym emitentem, Europejskim Funduszem Leasingowym, będzie jedynie pełnił obowiązki prezesa, czy też na dłużej zajmie się kierowaniem spółką. Jeśli efekt będzie taki, jak w przypadku EFL (zyskowna sprzedaż akcji francuskiemu ubezpieczycielowi Credit Agricole), to posiadacze akcji Getinu mogą liczyć na duże zyski.

Wrocławski emitent znajduje się na etapie restrukturyzacji i poszukiwania jasnego profilu działalności. Firma zamierza oprócz nadzorowania działalności internetowej (m.in. portal e-commerce), zająć się prowadzeniem działalności inwestycyjnej na rynkach krajowych i zagranicznych. Ma ona dotyczyć przede wszystkim sektora finansowego (usługi leasingowe, bankowe, ubezpieczeniowe). Ma to być swego rodzaju fundusz venture capital.

Jednym z widocznych efektów realizacji tej strategii jest objęcie podwyższonego kapitału w spółce Carcade. Getin kontroluje obecnie 49 proc. jej kapitału, co kosztowało go do tej pory ponad 1,2 mln USD. W planach jest przejęcie pełnej kontroli nad tą spółką leasingową.

Sam Getin również potrzebuje zastrzyku kapitału. I go otrzyma, bo inwestorzy objęli całą emisję 54 mln akcji serii F po cenie 1 zł. Środki zostaną przeznaczone na inwestycje, m.in. na zakupy firm leasingowych i bankowych w Rosji, Rumunii i na Ukrainie.

Bez tych środków przyszłość spółki mogłaby prezentować się nieciekawie. W minionym roku strata netto wyniosła ponad 5,5 mln zł przy przychodach 3,62 mln zł. Pierwszy kwartał 2003 r. też zakończył się na minusie. Przy przychodach 974 tys. zł (o 43 proc. wyższych niż w I kw. 2002 r.) ujemny wynik netto wyniósł 1,56 mln zł i był zaledwie o 100 tys. zł lepszy niż 12 miesięcy wcześniej.

Akcje spółki od niemal roku znajdują się w trendzie wzrostowym, który zwiększył ich wartość o blisko 200 proc. Wynik był jeszcze lepszy (ponad 400 proc.), jednak po osiągnięciu szczytu pod koniec marca na wysokości 1,79 zł walory dotknęła korekta, zbijając kurs o 30 proc. Stwarza to okazję do zakupu akcji dla inwestorów nie obawiających się ryzyka.