Jakub Zabłocki, prezes X-Trade Brokers o rynku nieregulowanym

(Paweł Kubisiak)
17-12-2006, 22:13

Nieregulowany uzupełnia portfele. Rodzimi inwestorzy powoli przekonują się do rynku OTC, jednak na prawdziwy szturm przyjdzie jeszcze czas.

Nieregulowany uzupełnia portfele. Rodzimi inwestorzy powoli przekonują się do rynku OTC, jednak na prawdziwy szturm przyjdzie jeszcze czas.

„Puls Biznesu”: Jak postrzega pan stan rynku nieregulowanego z punktu widzenia zarządzającego firmą inwestycyjną? Jak z pana punktu widzenia zmienił się ten rynek w ciągu ostatnich lat?

Jakub Zabłocki: Tak naprawdę określenie rynek nieregulowany jest trochę mylące, ponieważ aby działać na rynku finansowym, trzeba być podmiotem regulowanym przez Komisję Nadzoru Finansowego lub Nadzór Bankowy. Określenie nieregulowany jest raczej synonimem braku barier i ograniczeń tworzenia nowych instumentów inwestycyjnych. Firmy, które działają bez licencji, w mniejszym lub większym stopniu działają w szarej strefie, popełniając większe lub mniejsze przestępstwo. Jeszcze kilka lat temu istniała możliwość funkcjonowania firm inwestycyjnych bez posiadania licencji, ale prawo finansowe jest coraz bardziej rygorystyczne i wymaga, aby firma zaufania publicznego, którą niewątpliwie jest firma inwestycyjna, posiadała licencję i była kontrolowana. Według mnie to bardzo dobry kierunek, który pozwoli wyeliminować z rynku finansowego nieuczciwe podmioty. Zwiększy to na pewno bezpieczeństwo inwestorów i poziom zaufania do całego rynku. Chciałbym tylko, aby nadzór finansowy sprawowany był w sposób mądry, który z jednej strony zabezpiecza interesy klientów, z drugiej nie blokuje możliwości rozwoju firm inwestycyjnych w naszym kraju.

Czy Polacy są przygotowani do korzystania z dobrodziejstw rynku OTC? Czy trudno przekonać polskich inwestorow, by sprawdzili, jakie możliwości daje im ten rynek?

Myślę, że polscy inwestorzy są coraz lepiej przygotowani merytorycznie do inwestowania na rynku forex czy na całym rynku OTC. X-Trade Brokers (XTB) działa na nim już około pięciu lat i cały czas obserwujemy, że poziom wiedzy inwestorów o rynku instrumentów pochodnych rośnie. Obecnie inwestorzy indywidualni zawierają już transakcje nie tylko na prostych instrumentach typu CFD, ale również na opcjach, wykorzystując rozmaite strategie inwestycyjne. Co więcej inwestorzy coraz częściej potrafią zarządzać wielkością swojej pozycji oraz ilością środków przeznaczanych na inwestycje na rynku OTC, traktując ten rynek jako naturalne uzupełnienie portfeli inwestycyjnych. Polscy inwestorzy są otwarci na wiedzę i nowinki z nowoczesnego rynku finansowego, którym niewątpliwie jest rynek instrumentów pochodnych OTC. Wiedzą również, że z możliwością uzyskania kilkusetprocentowej stopy zwrotu z inwestycji na rynku OTC w ciągu jednego miesiąca wiąże się również duże ryzyko — i to mnie cieszy.

W jaki sposób można zarabiać na rynku OTC?

Zarabianie na rynku instrumentów pochodnych OTC jest z technicznego punktu widzenia banalnie proste. Chodzi po prostu o to, aby dany instrument kupić tanio, by później móc go odsprzedać drożej i zarobić na różnicy lub najpierw sprzedać instrument po wyższej cenie, aby odkupić go po cenie niższej i znowu zarobić na różnicy. Cały proces inwestycyjny sprowadza się de facto do określenia, w jakim kierunku kurs danej waluty, ceny danego towaru czy indeksu giełdowego będzie podążać, czy wzrośnie, czy spadnie. Same zawarcie transakcji w systemie transakcyjnym jest dziecinnie proste — wystarczą dwa kliknięcia. Na pierwszy rzut oka wydaje się to bardzo łatwe, ale odpowiedź na pytanie, czy dany kurs wzrośnie czy spadnie, nie jest już w swojej istocie aż tak oczywista.

Do jakich instrumentów daje dostęp X-Trade Brokers? Jakie niespodzianki przygotowaliście dla inwestorów w mijającym roku? Jakich nowości można się spodziewać w 2007 r. i latach kolejnych?

Klienci X-Trade Brokers mogą zawierać transakcje na kilkudziesięciu instrumentach, począwszy od walut, przez instrumenty towarowe (złoto, srebro, gaz, ropa, miedź i inne), jak również na kilkunastu indeksach giełdowych. W tym roku wprowadziliśmy do naszej oferty bardzo wiele instrumentów towarowych, w tym metale przemysłowe, takie jak miedź, nikiel, cynk. Dużym zainteresowaniem cieszy się również wprowadzony w tym roku instrument o nazwie PLNCASH, czyli kontakt CFD oparty na poziomie indeksu WIG20, który można wykorzystywać zarówno do transakcji czysto spekulacyjnych, jak i do arbitrażu na futures kwotowanych na GPW. Znaczącym zainteresowaniem cieszą się wprowadzone również w tym roku instrumenty opcyjne.

W 2007 r. na pewno będziemy rozbudowywać nasz system opcyjny i umożliwimy klientom zawieranie transakcji na bardziej zaawansowanych instrumentach pochodnych. Ale szczegółów naszej oferty na następny rok nie mogę ujawnić, gdyż byłaby to wskazówka dla konkurencji.

Czy rynek inwestycji OTC jest wystarczająco znany, a przez to dostępny polskim inwestorom?

Myślę, że nie tak bardzo jak rynek giełdowy, ale coraz więcej inwestorów się nim interesuje i zawiera tu transakcje. Uważam, że rynek ten za jakieś 2-3 lata osiągnie poziom stabilizacji i będzie dość dobrze rozpoznawalny przez inwestorów.

Jak ten rynek może rosnąć w przyszłości? Czy będziemy mieli do czynienia z przepływem inwestorów z GPW, czy może tworzy się nowa grupa graczy, którzy stawiają wyłącznie na rynek nieregulowany?

Moim zdaniem, rynek OTC jest jeszcze w fazie wzrostowej, chociaż nie jest to już takie tempo wzrostu, jak 3 lata temu. Co mnie osobiście cieszy, to to, że trafiają tu coraz poważniejsi gracze, często z rynku giełdowego. Aczkolwiek gracze giełdowi nie stanowią większości na rynku OTC, jest raczej inna grupa inwestorów. Jakiś przepływ inwestorów między rynkiem giełdowym a rynkiem forex na pewno istnieje, ale nie mamy do czynienia z jakimś exodusem. Jeżeli miałbym wskazać jakiś kierunek, to raczej wydaje mi się, że inwestorzy zainteresowani instrumentami pochodnymi coraz częściej przechodzą z rynku giełdowego na OTC, ponieważ daje on nieporównywalnie większe możliwości inwestycyjne w segmencie derywatów.

Wizja szybkich zysków czyni graczy ślepymi? Przed czym trzeba koniecznie ostrzec inwestorów? Inaczej — na czym polega różnica w podejściu do inwestycji na rynku regulowanym i rynku OTC?

W pewnym stopniu wizja szybkich zysków wpływa na racjonalność decyzji podejmowanych przez inwestorów. Ale w moim przekonaniu na przełomie kilku ostatnich lat świadomość istnienia ryzyka inwestycyjnego wśród inwestorów znacząco wzrosła. Coraz częściej stosują oni zlecenia stop loss, nie otwierają pozycji za wszystkie posiadane środki, inwestują w instrumenty opcyjne, a więc nie jest już tutaj tak źle, jak było parę lat temu. Jeżeli chodzi o różnice w inwestowaniu na rynku regulowanym i rynku OTC, to obecnie nie są one już tak duże. Rynek OTC jest już też w dużej mierze regulowany, a to, co go odróżnia od rynku giełdowego, to możliwość zaoferowania inwestorom dużo większego spektrum pochodnych produktów inwestycyjnych, instrumentów szytych na miarę i spełniających wymagania inwestora. Jeżeli chodzi o instrumenty pochodne, to OTC jest dużo bardziej elastyczny i ma do zaoferowania znacznie więcej niż giełdy, dlatego też uważam, że perspektywy rozwoju rynku OTC w zakresie instrumentów pochodnych są dużo lepsze od rynku giełdowego.

Paweł Zielewski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: (Paweł Kubisiak)

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / Jakub Zabłocki, prezes X-Trade Brokers o rynku nieregulowanym