Prezes i wiceprezes naszej Gazeli Biznesu mają wspólną pasję — podróże. Tyle że różnymi środkami lokomocji.
Andrzej Wach już w Stanach Zjednoczonych zrobił licencję pilota turystycznego. Dla niego loty to nie tylko sposób na spędzenie wolnego czasu, ale także praktyczna metoda podróżowania.
— Jestem w radzie nadzorczej pewnej firmy w Krośnie. Jazda samochodem z Warszawy do Krosna to około siedmiu godzin. Samolotem półtorej godziny. Mogę tam polecieć i wrócić do siebie do firmy na piętnastą. Gdybym jechał samochodem, to załatwienie sprawy zajęłoby mi dwa dni — opowiada.
Prezes twierdzi, że takich samolotów, które pełnić będą rolę nie rekreacyjną, ale środka komunikacji, będzie w Polsce coraz więcej. Powód? Rosnąca zamożność i kiepskie drogi.
Z kolei Jan Szymanowski, wiceprezes Bonaira, woli trzymać się bliżej ziemi. W wolnych chwilach wsiada na motocykl marki BMW i wyrusza w podróż po Polsce. Preferuje mało uczęszczane, wąskie drogi i rzadko odwiedzane regiony.
— Polska to piękny kraj, np. wiele osób zna Bieszczady, a przecież tuż przed nimi są bardzo ładne Góry Słonne, które zna wciąż niewiele osób — opowiada.
Motocykl to sposób na relaks. Do pracy prezes Szymanowski woli jeździć bardziej tradycyjnym środkiem transportu — samochodem.