Jeremy podpisał pierwsze umowy

AJ
opublikowano: 2010-08-11 00:00

Po długim rozbiegu unijna inicjatywa, dzięki której do firm trafi 1,6 mld zł, w końcu przyniesie efekty.

Po długim rozbiegu unijna inicjatywa, dzięki której do firm trafi 1,6 mld zł, w końcu przyniesie efekty.

Dzięki unijnej inicjatywie Jeremy, za której realizację odpowiada Bank Gospodarstwa Krajowego, mikro, małe i średnie firmy z pięciu województw będą mogły skorzystać z pożyczek i poręczeń. W czerwcu, w 10 konkursach BGK wytypował 15 funduszy poręczeniowych (podzielą się 260 mln zł) i 15 pożyczkowych (dostaną 410 mln zł). Choć jest spory poślizg (początkowo pieniądze miały trafić do firm w lipcu), do sukcesu coraz bliżej. Umowy z BGK podpisali już pośrednicy z Pomorskiego — siedem funduszy zawarło umowy warte 35 mln zł i Wielkopolski (pięć funduszy, 71 mln zł). Lada moment przyjdzie pora na Zachodniopomorskie, Łódzkie i Dolnośląskie.

— W tym miesiącu powinniśmy podpisać umowy z 20 funduszami. W przyszłym tygodniu w Zachodniopomorskiem — mówi Wojciech Marcinkiewicz, zastępca dyrektora w departamencie inżynierii finansowej BGK.

Na Dolnym Śląsku pieniądze trafią do firm jesienią.

— Wyłoniliśmy pięć funduszy poręczeniowych i cztery pożyczkowe. Przygotują instrumenty za 64 mln zł i 29,5 mln zł. Proces jest już na finiszu — ocenia Katarzyna Koper, zastępca dyrektora w departamencie RPO w dolnośląskim Urzędzie Marszałkowskim.

Ale z pomocy szybciej skorzystały firmy z województw, które do programu nie przystąpiły .

— Program "Dokapitalizowanie funduszy pożyczkowych na Warmii i Mazurach" działa od stycznia 2010 r. Z poręczeń skorzystało 19 firm, do których trafiło 2,7 mln zł. Pożyczki warte 17,2 mln zł wzięły 142 firmy, ale na te kwoty złożyły się także pieniądze z innych źródeł, nie tylko Regionalnego Programu Operacyjnego — wyjaśnia Bożena Cybulska, prezes Warmińsko-Mazurskiej Agencji Rozwoju Regionalnego.

— Statystyki nie przemawiają na korzyść inicjatywy, ale jeszcze za wcześnie na oceny. To nowe rozwiązanie, na efekty jakościowe przyjdzie nam jeszcze poczekać. Nie mamy większych zastrzeżeń . Pierwsza ocena będzie pod koniec roku — odpowiada Krzysztof Hetman, wiceminister w Ministerstwie Rozwoju Regionalnego, które nadzoruje program.