Monopol na ukraińskim rynku dostaw gazu stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego kraju - oświadczył w piątek prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko.
Zaniepokojenie Juszczenki wywołane jest stanowiskiem spółki UkrGazEnergo, która będąc własnością zarejestrowanego w Szwajcarii, a podlegającego rosyjskiemu Gazpromowi RosUkrEnergo, a także Naftohazu Ukrainy, zajmuje się sprzedażą rosyjskiego i środkowoazjatyckiego gazu odbiorcom ukraińskim.
Na początku listopada UkrGazEnergo odmówiła dostaw surowca 16 największym przedsiębiorstwom przemysłowym Ukrainy.
"Takie stanowisko UkrGazEnergo (...) może doprowadzić do negatywnych następstw społeczno-gospodarczych i ekologicznych" - cytują Juszczenkę jego służby prasowe.
W związku z odmową dostarczania gazu przez UkrGazEnergo, prezydent polecił w piątek Urzędowi Antymonopolowemu Ukrainy przeprowadzenie śledztwa, które miałoby wykazać, czy swoimi działaniami spółka nie złamała ukraińskiego prawa.
"Oświadczenie Juszczenki jest dowodem, z jak wielkimi problemami boryka się ukraiński rynek gazu" - skomentował w rozmowie z PAP dyrektor kijowskiego Instytutu Badań Gospodarczych, Ihor Burakowski. "Głównym problemem tego rynku jest brak przejrzystości" - dodał.
"RosUkrEnergo i UkrGazEnergo zachowują się na rynku gazu na zasadzie +dziel i rządź+. Możliwe, że wstrzymanie dostaw gazu dla tych 16 przedsiębiorstw spowodowane jest chęcią uzyskania wyższej ceny dostarczanego im paliwa" - powiedział Burakowski.
Z drugiej strony - zdaniem eksperta - dostawy gazu mogą być wykorzystywane jako instrument walki między konkurującymi grupami biznesowymi.
"Być może mamy do czynienia z próbami przejęcia tych przedsiębiorstw przez konkurencję" - powiedział Burakowski w rozmowie z PAP.