Firmy, które zdobyły unijną dotację na inwestycje, zostawiają konkurencję w tyle. Bajka? Liczby nie kłamią.
Przeświadczenie, że o dotację z Unii nie warto się starać, to bzdura. Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP) sprawdziła, co się stało z firmami, które w latach 2004-05 otrzymały unijne wsparcie na inwestycje. Okazało się, że niemal wszystkie ruszyły z kopyta i znacznie poprawiły pozycję na rynku.
Grono szczęśliwców
Rezultaty pomocy z funduszy strukturalnych przeszły najśmielsze oczekiwania zarówno przedsiębiorców, jak i urzędników.
— Korzyść, jaką dało nam wsparcie, trudno przecenić. Dzięki dotacji urozmaiciliśmy ofertę, wprowadziliśmy lepsze jakościowo produkty, skróciliśmy czas realizacji zamówienia, zautomatyzowaliśmy produkcję. Dofinansowana inwestycja wpłynęła na rozwój firmy dużo mocniej, niż się spodziewaliśmy. Wszelkie wskaźniki okazały się znacznie wyższe od tych, które zapowiadaliśmy w czasie ubiegania się o dotację — twierdzi Joanna Górska z firmy Mago, producenta regałów sklepowych, który dostał z Unii 1,25 mln zł.
Zadowolonych firm jest znacznie więcej. Aż 95 proc. ankietowanych przez PARP przedsiębiorców twierdzi, że dotacja polepszyła ich konkurencyjność. Zdecydowana większość twierdzi także, że wsparcie poprawiło jakość ich produktów lub usług (96 proc. odpowiedzi), przyczyniło się do poszerzenia oferty (89 proc.), wprowadziło nowoczesne technologie (87 proc.), obniżyło koszty produkcji (85 proc.) oraz zwiększyło rentowność działalności (80 proc.). Wzrósł potencjał inwestycyjny firm (51 proc.), a ich marka stała się bardziej rozpoznawalna (47 proc.). Unijne dofinansowanie wpłynęło także na wzrost zatrudnienia — od grudnia 2005 r. do czerwca 2007 r. dzięki dotacji liczba pracowników w firmie wzrosła średnio o 12 osób (z 73,7 do 85,9). 98,6 proc. ankietowanych firm uważa, że włożenie wysiłku w zdobycie wsparcia się opłaciło.
Pula na przyszłość
— Wyniki bardzo cieszą. To jednak zasługa nie tylko Unii i funduszy strukturalnych, ale przede wszystkim samych przedsiębiorców. Polskie firmy pokazały, że są aktywne, skuteczne, że chcą się rozwijać i potrafią przygotowywać przemyślane projekty — twierdzi Małgorzata Krzysztoszek z PKPP Lewiatan.
Zadowolenia nie kryją też urzędnicy.
— Wyniki badania wskazują, że dobrze zaplanowany projekt ma szansę otrzymać nie tylko dotację, ale przyczynia się również do widocznego rozwoju firmy. Skuteczne wykorzystanie unijnych pieniędzy dobrze rokuje także na przyszłość. Wierzę, że z nowej puli funduszy unijnych na lata 2007-13 przedsiębiorcy zrobią równie dobry użytek — mówi Danuta Jabłońska, prezes PARP.
Do wydania będzie znacznie więcej. Z nowych programów na rozwój przedsiębiorczości przewidziane jest 57 mld zł. Firmy będą mogły sfinansować nimi m.in. innowacyjne inwestycje, badania technologiczne, szkolenia i udział w misjach zagranicznych.