Skutki huraganu Katrina i ceny ropy naftowej nie schodzą z centrum uwagi amerykańskich inwestorów. Na rynku panowała prawdziwa huśtawka nastrojów.
Na początku sesji rozczarowały dane makro. Wbrew optymistycznym prognozom wzrost PKB w USA w drugim kwartale skorygowano do 3,3 z 3,4 proc. Z kolei publikacja indeksu kondycji przemysłu w regionie Chicago pokazała, że po raz pierwszy od ponad dwóch lat znalazł się on w fazie recesji.
Potem rynek skupił się na rynku paliw. Według najnowszych danych, jeszcze przed atakiem huraganu zapasy ropy nieprzetworzonej spadły mocniej od oczekiwań - o 1,5 mln baryłek. Ostatecznie jednak szalę przeważyło uwolnienie strategicznej rezerwy paliwowej przez rząd USA, co uspokoiło sytuację na rynku paliw. Cena ropy w Nowym Jorku spadła do poziomu 68,9 USD za baryłkę, co z kolei przyniosło wzrost indeksów na Wall Street. Spadki cen ropy nie powstrzymały wzrostu spółek paliwowych. W górę poszła wycena takich gigantów jak Exxon Mobil, ConocoPhillips i Chevron.
Ponad 12 proc. wzrosły też akcje Tiffany. Sieć luksusowej odzieży pochwaliła się lepszymi od oczekiwań wynikami i dobrymi prognozami. Podobnie wzrosły akcje innego odzieżowego detalisty - Hot Topic. Analitycy Citigroup podnieśli rekomendację dla akcji spółki ze „sprzedaj” do „kupuj”.
W obawie o finansowe skutki uderzenia Katriny kolejny dzień zakończyły na minusie akcje ubezpieczycieli. W dół poszła wycena American International Group, ACE, Allstate czy St. Paul Travelers. Straty, które będą musieli pokryć ubezpieczyciele, szacowane są nawet na 26 mld USD.