Prowizja od wpłacanej składki dalej będzie wynosić 3,5 procent, opłata za zarządzanie też de facto zostanie na dotychczasowym poziomie. Klientom dojdą za to koszty opłaty solidarnościowej i opłaty za lepsze wyniki funduszu od średniej rynkowej - dowiedziało się radio RMF FM.
Opłata solidarnościowa byłaby pobierana wtedy, gdy wartość jednostki funduszu pobije historyczny rekord - Towarzystwa Emerytalne będą mogły zabrać 3 procent z każdej realnie zarobionej dla klientów złotówki.
Gdy fundusz będzie lepszy od rynku - to wartość jednostki uczestnictwa będzie pomniejszana o 3 procent tej nadwyżki. W założeniach zaproponowano też karę dla funduszy za wyniki znacznie poniżej średniej rynkowej. Wtedy OFE musiałoby swoim klientom dopłacać.
Zgodnie z nowymi założeniami zmieni się też punkt odniesienia dla wyników OFE. Dotychczas była to średnia ważona obliczana dla samego sektora. Teraz wyniki funduszy będą porównywane ze wskaźnikiem odnoszącym się do całego rynku kapitałowego. Fachowo twórcy założeń mówią o benchmarku.
Ma to pomóc w "rozruszaniu" OFE.