Poznańską inwestycją wartą 700 mln zł zainteresowali się międzynarodowi giganci oraz spółki z GPW.
Wygląda na to, że Poznań jest o krok bliżej realizacji jednej z największych w Polsce inwestycji w modelu partnerstwa publiczno-prywatnego (PPP). Miasto ogłosiło dwuetapowy przetarg na budowę szacowanej na 700 mln zł netto spalarni śmieci przy Elektrociepłowni Karolin. Możliwe, że 352 mln zł wyłoży Bruksela.
— Kończy się ocena wniosku o dofinansowanie — mówi Michał Piwowarczyk z resortu rozwoju regionalnego.
Dodaje, że umowa o dofinansowanie powinna zostać podpisana w najbliższym czasie, o ile oczywiście nie będzie konieczności wprowadzania dalszych poprawek.
Źródła wpływów
Miasto wysoko zawiesiło poprzeczkę potencjalnym partnerom. W postępowaniu mogą brać udział ci, którzy w ostatnich pięciu latach przekazali do użytkowania co najmniej jeden zakład termicznego przekształcania odpadów komunalnych. Zadaniami partnera prywatnego będą m.in. zaprojektowanie, wybudowanie, finansowanie i zarządzanie instalacjami. Źródłami dochodu mogą być opłata za przyjęcie śmieci, sprzedaż certyfikatów energetycznych oraz samej energii.
Firmy zainteresowane przetargiem mogą składać wnioski do 3 czerwca. Chętni już są.
— Rozważamy wzięcie udziału w tym przetargu. Przyglądamy się warunkom określonym przez miasto — mówi Pascal Bonne, prezes Dalkii Polska.
Startu nie wyklucza giełdowy ABM Solid, który ubiega się o inwestycje w PPP.
— Chcielibyśmy ubiegać się o co najmniej trzy takie projekty. Rozmawiamy z firmami mającymi referencje, by wspólnie podjąć temat. Nie sądzę, by w Poznaniu było dużo chętnych, bo w Polsce PPP ciężko się przebija — uważa Marek Pawlik, prezes ABM Solidu.
Prawny problem
Zainteresowanych jest jednak więcej. To m.in. giełdowy Budimex.
— Mamy partnera technologicznego, a w grupie Ferrovial [właściciel Budimeksu — red.] operatora. Poza tym to Budimex zbudował jedyną w Polsce spalarnię, więc doświadczenie już mamy — mówi prezes Dariusz Blocher.
Jego zdaniem, problemem numer jeden będzie dostępność śmieci. Ustawa, która uporządkuje te kwestie, wciąż jest w sejmie. Na podobny problem wskazuje Wiesław Różacki, prezes Rafako, które nie zdecydowało jeszcze, czy wystartuje.
— Dzisiejsze warunki prawne sprawiają, że szanse na realizację tego projektu tak samo trudne jak zdobycie dotacji — uważa Wiesław Różacki.
Wątpliwości ma też Fortum Power and Heat Polska z fińskiego koncernu energetycznego Fortum.
— Przyglądamy się różnym inicjatywom na polskim rynku. Nie podjęliśmy jeszcze żadnych decyzji co do udziału w tym przetargu — mówi Roman Jamiołkowski, rzecznik prasowy.
Waha się również firma Ekozon, spółka z polskim kapitałem, która szuka możliwości inwestycyjnych w tym sektorze.
— Przyglądamy się warunkom proponowanym przez Poznań i szykujemy listę pytań do miasta — mówi Bogusław Rzewuski z Ekozonu.
Z naszych informacji wynika, że przetargiem może być zainteresowana także grupa Sita (z portfela grupy Suez Environnement), która w Polsce jest właścicielem 10 zakładów przetwarzania. Do gry mogą także wejść niemiecki E.ON czy Remondis, który w Polsce ma zakłady w 35 miastach (m.in. sortownie i instalacje do produkcji paliw alternatywnych).