Komentarz Adama Sofuła: Paraliż zgodny z prawem

Adam Sofuł
opublikowano: 2008-06-25 08:21

Wschodnia obwodnica Warszawy stanęła pod znakiem zapytania, bo była minister rozwoju regionalnego Grażyna Gęsicka podpisała się nieczytelnie. Wojewódzki Sąd Administracyjny nie miał wątpliwości, że to autentyczny podpis minister, ale przepisy stanowią, że podpis powinien być czytelny. Skoro był nieczytelny, obwodnicy nie będzie. Ministerstwo Rozwoju Regionalnego odwołało się wprawdzie od tej decyzji, ale nie popadajmy w zbytni optymizm. Nie wiemy wszak, czy podpis obecnej pani minister jest wystarczająco czytelny.

Największym wrogiem budowy dróg w Polsce stają się nie rosnące koszty surowców i robocizny, nie brak siły roboczej, ale prawo, które ma chronić przed nadużyciami. I chroni. Nie ma inwestycji — nie ma nadużyć. Podobnie było w słynnym przypadku drogi na Dolnym Śląsku, gdy przez braki w dokumentacji przetargowej (wykonawca nie wpisał kloszy do lamp o wartości 47 zł) najtańsza oferta została odrzucona. Droga będzie o ponad 120 mln zł droższa. Ale przynajmniej kloszy do lamp nie zabraknie.

Posłowie w kolejnych kadencjach Sejmu pracowali nad systemem prawnym. Udoskonalali go, starali się przewidzieć i odpowiednimi przepisami wyeliminować każdą możliwość nadużyć. W rezultacie stworzyli prawny gorset krępujący przedsiębiorczość. Nie można przecież zgodnie z prawem machnąć ręką na nieczytelne podpis czy brak kloszy w specyfikacji. To byłoby niegodne z prawem. Zgodny z prawem jest paraliż inwestycyjny. Jest on wprawdzie niezgodny z logiką, ale wszak żyjemy w państwie prawa, a nie w państwie logiki.

Adam Sofuł, [email protected]