Kompania Węglowa SA (KW) zrezygnowała z regulowania swoich zobowiązań węglem, rezerwując taką możliwość jedynie do rozliczeń z energetyką. W kontaktach z kontrahentami spółka przyjęła zasadę płacenia gotówką i tego samego wymaga od
swoich partnerów.
"Sytuacja na rynku węgla jest obecnie korzystna. Wychodzimy z założenia, że funkcjonując w gospodarce rynkowej w pierwszej kolejności powinniśmy płacić naszym dostawcom gotówką i tego samego oczekujemy od kontrahentów" - powiedział w poniedziałek PAP prezes Kompanii, Maksymilian Klank.
Dodał, że w pierwszych miesiącach tego roku udział bezgotówkowych kompensat w transakcjach Kompanii wynosił ok. 14-15 proc.
Od lipca spółka dopuszcza podobne rozliczenia jedynie w bezpośrednich kontaktach z elektrowniami, Południowym Koncernem Energetycznym i zakładami energetycznymi, którym KW dostarcza węgiel, a kupuje od nich prąd. Takie rozliczenia są korzystne dla wszystkich stron.
Przyjęcie takiej zasady rozliczeń wyklucza częstą wcześniej sytuację, w której wierzyciele, nie mogąc doczekać się od Kompanii swoich pieniędzy, sprzedawali dług pośrednikom, którzy proponowali spółce zapłatę długu węglem. Następnie otrzymany surowiec często sprzedawali firmom, będącym również bezpośrednio klientami KW.
Inni wierzyciele decydowali się na egzekucję długu z pomocą zajęć komorniczych. Liczba takich zajęć sięgała kilkuset. Obecnie -jak powiedział Klank - "praktycznie ich nie ma".
Sprawa mechanizmu bezgotówkowych rozliczeń stała się głośna kilka tygodni temu, po zabójstwie właściciela współpracującej z Kompanią Węglową knurowskiej firmy Komart. Prasa pisała, że zamordowany biznesmen zarabiał na sprzedaży węgla, kupionego od Kompanii za długi. Dodatkowo wyszła na jaw bliska znajomość biznesmena z jednym z członków zarządu KW. Wyjaśnień w tej sprawie zażądał wicepremier Jerzy Hausner.
W poniedziałek Kompania poinformowała o przekazaniu radzie nadzorczej ostatecznych wyników zarządzonej w związku z tą sprawą kontroli wewnętrznej. Kontrola wykazała, że na współpracy z Komartem spółka nie poniosła żadnych strat, a firma ta nie była w żaden sposób uprzywilejowana. Zarówno sprzedaż węgla bezpośrednio do koksowni, jak i Komartowi za długi (firma sprzedawała ten węgiel do tej samej koksowni - PAP), odbywała się po takiej samej cenie.
Kontrola potwierdziła też, występowanie w Kompanii różnych form niepieniężnych rozliczeń za niesprzedany węgiel, w tym za pomocą przejęcia długów spółki. Nie stwierdzono jednak, aby takie praktyki były działaniem na szkodę Kompanii. Uznano natomiast, że takie rozliczenia mogą stwarzać potencjalnie patologiczne sytuacje.
Prezes Klank zapewnia jednak, że decyzja o ograniczeniu rozliczeń bezgotówkowych zapadła niezależnie od wyników kontroli.
Kompania Węglowa to największy górniczy koncern w Europie. Skupia 21 kopalń i zatrudnia ok. 80 tys. górników. Rocznie
wydobywa ponad 50 mln ton węgla. Po siedmiu miesiącach 2004 r. spółka, m.in. w związku z obniżką kosztów i utrzymującą się koniunkturą na węgiel, zanotowała 140 mln zł zysku netto. Zysk na każdej tonie sprzedanego węgla wyniósł 12,70 zł. Łączne zobowiązania firmy przekraczają obecnie 4,9 mld zł.
mab/ mskr/ itm/