Bezpieczeństwo Zagrożenia w sieci zmieniają się co miesiąc
Gdy inżynierowie z firm produkujących e-zabezpieczenia rozwiążą jeden problem, cyberprzestępcy wyważają kolejne drzwi.
Internetowa zabawa w kotka i myszkę między hakerami i twórcami zabezpieczeń trwa od wielu lat i nic nie wskazuje, by szybko miała się zakończyć. Zagrożenia z każdym miesiącem się zmieniają. Ich liczba rośnie w zastraszającym tempie.
— W ciągu ostatnich siedmiu lat liczba złośliwych kodów zwiększyła się o ponad 25 tys. proc. Obecnie w obiegu znajduje się więcej złośliwych aplikacji niż kiedykolwiek wcześniej. Co więcej, ta tendencja utrzymuje się. W ostatnich latach zmienił się rodzaj rozprzestrzeniających się groźnych kodów. Przykładowo, w 2000 r. wirusy stanowiły 81 proc. wszystkich wykrywanych przez nas zagrożeń, a w 2006 r. odsetek ten wynosił zaledwie 1 proc. W tym samym czasie udział w ogólnej liczbie zagrożeń zwiększyły trojany — z 14 do 53 proc. — opisuje Piotr Bury, kierujący polskim oddziałem firmy Panda Software Polska.
Zmiana popularności rozmaitych zagrożeń wiąże się z celami, stawianymi sobie przez internetowych przestępców. Powszechne kilka lat temu wirusy wywoływały masowe epidemie i przynosiły sławę swym twórcom. Dziś liczy się zysk.
— Teraz największym zagrożeniem są trojany, które działają dyskretnie. Takie ataki zapewniają przestępcom niemałe korzyści. W pierwszym kwartale 2007 r. trojany były odpowiedzialne za więcej infekcji niż jakikolwiek inny złośliwy kod, stanowiąc 31 proc. wszystkich zagrożeń. Programy typu adware, odpowiedzialne za 28 proc. infekcji, to druga najaktywniejsza w tym okresie grupa — tłumaczy Piotr Bury.
Złośliwe programy adware są tworzone w celu gromadzenia informacji o użytkownikach. Te dane same w sobie stanowią towar, mogą też posłużyć do oszustw, wyłudzeń i malwersacji.
— Złośliwe programy, np. robaki, dialery i spyware, które jeszcze w zeszłym roku wiodły prym, dziś stanowią margines. To odpowiednio 8, 5 i 3 proc. wszystkich zagrożeń — dodaje Piotr Bury.
Atak bezpośredni
Kolejna plaga to żerowanie na ludzkiej naiwności. Użytkownicy zamieszczają w internecie coraz więcej informacji o sobie, a to woda na młyn cyberprzestępców. Ostatnio dużym powodzeniem wśród nich cieszy się phishing — zjawisko znacznie bardziej dochodowe niż inne formy przestępczej działalności w sieci. Phishing to nic innego, jak podszywanie się pod różne instytucje, np. banki. W e-mailu do złudzenia przypominającym oficjalną korespondencję hakerzy proszą np. o potwierdzenie numeru konta i PIN-u.
— Phishing, niczym marketing bezpośredni, jest skierowany do ściśle wyselekcjonowanej grupy odbiorców — zauważa Robert Dąbroś, inżynier systemowy McAfee Polska.
Tylko w styczniu zaobserwowano wzrost aktywności phishingu o 358 proc. w stosunku do ostatnich trzech miesięcy 2006 r.
— W pierwszym kwartale 2007 r. liczba stron phishingowych zablokowanych przez McAfee wzrosła o 784 proc. — przyznaje Robert Dąbroś.
Można się jednak spodziewać nowego rodzaju kampanii phishingowych, doskonale wycelowanych i perfekcyjnie przygotowanych od strony graficznej.
— Eksperci od czyszczenia zawartości kont już korzystają z podstawowych mechanizmów psychologii społecznej. Ich wiedza będzie się poszerzać, zatem z pewnością spotkamy się z łączeniem zaawansowanych technik kradzieży w internecie z oszustwami znanymi ze świata realnego — przewiduje Robert Dąbroś.
Serwisy społecznościowe coraz częściej są wykorzystywane do rozpowszechniania niebezpiecznych narzędzi.
— Portale społecznościowe, tworzone przez internautów, umożliwiają pobieranie plików lub otwieranie kolejnych haseł za pomocą specjalnie wykreowanych linków. Wstawienie na taką stronę kodu zawierającego wirusa nawet dla początkującego hakera nie jest zadaniem trudnym — twierdzi Michał Iwan, dyrektor zarządzający F-Secure w Polsce.
Zuchwali złodzieje
Coraz niebezpieczniejsza staje się też kradzież danych. Według Attrition’s Data Loss Database — Open Source, począwszy od stycznia 2007 r., odnotowano 13,7 mln przypadków kradzieży danych, w porównaniu z 1,8 mln kradzieży w tym samym okresie roku 2006. Liczba robi wrażenie. Największym zaskoczeniem jest jednak spadek liczby nowych zagrożeń mobilnych.
— Na początku 2007 r. spodziewaliśmy się eksplozji zagrożeń dla telefonów komórkowych. Nie nastąpiła. Co więcej, liczba zagrożeń wykrytych w pierwszym kwartale zmniejszyła się blisko czterokrotnie w porównaniu z końcem 2006 r. Być może świat przestępczy przygotowuje się do wojny cybernetycznej z operatorami i użytkownikami telefonów — przypuszcza Robert Dąbroś.
Słowniczek
- Phishing — oszukańcze uzyskanie poufnych informacji osobistych, jak hasła czy szczegółów karty kredytowej, przez udawanie osoby godnej zaufania.
- Trojan — określenie oprogramowania, które podszywając się pod przydatne lub ciekawe dla użytkownika aplikacje, dodatkowo instaluje niepożądaną, ukrytą przed użytkownikiem funkcję — np. rejestruje hasła.
- Rootkit — narzędzie pomocne we włamaniach do systemów informatycznych. Ukrywa niebezpieczne pliki i procesy, które umożliwiają kontrolę systemu.
- Spyware — programy komputerowe, których celem jest szpiegowanie działań użytkownika.
Zainfekowana Polska
Liczba zagrożeń pochodzących z sieci, głównie przestępstw finansowych, będzie rosła wraz ze wzrostem liczby użytkowników internetu.
Według Panda Software Polska, nasz kraj w zestawieniach plasuje się w pierwszej piątce najbardziej zainfekowanych e-wirusami państw świata. Będziemy mieli do czynienia z większą liczbą stron phishingowych. Wzrośnie także liczba ataków na strony zawierające klipy wideo. Nadchodzi również kolejna fala spamu obrazkowego. Tym razem najniebezpieczniejszym elementem niechcianej korespondencji zawierającej obrazy będą pliki w formacie PDF. Należy spodziewać się ponadto wzrostu procederu kradzieży danych i kradzieży tożsamości. Kolejnym zagrożeniem, które może być szczególnie niebezpieczne dla użytkowników w drugiej połowie 2007 r., są wszelkiego rodzaju programy szpiegujące, w tym trojany. Ich twórcy obrali za cel zarówno szpiegostwo gospodarcze, jak i zdobywanie poufnych danych związanych z operacjami finansowymi. Tendencja ta dotyczy komputerów PC, ale także urządzeń mobilnych coraz częściej wykorzystywanych w komunikacji biznesowej. Pojawiają się złośliwe aplikacje przystosowane do systemu operacyjnego Symbian, służące do rejestrowania i codziennej archiwizacji informacji o wiadomościach SMS i połączeniach głosowych oraz do zdalnego podsłu- chiwania i potajemnego zestawiania połączeń konferencyjnych. Zgodnie z prognozami zespołu badawczego F-Secure, będzie rosła liczba ataków przygotowywanych z myślą o wybranej firmie bądź instytucji i złamaniu jej systemu zabezpieczeń. Natomiast rzadziej będą występowały wirusy przeznaczone do zainfekowania jak największej liczby komputerów w celu zniszczenia danych.
