Koniec afery Art-B

DI, PAP
04-10-2014, 08:18

Po 23 latach prokuratura oskarżyła drugiego, obok Bogusława Bagsika, bohatera głośnej afery z początku lat 90. Ale współtwórca Art-B Andrzej Gąsiorowski odpowie nie za słynny oscylator, tylko za przywłaszczenie pieniędzy własnej spółki, informuje „Gazeta Wyborcza”.

Warszawska prokuratura okręgowa zamknęła bodaj najdłuższe w Polsce śledztwo, trwające od połowy 1991 r. Akta liczą ponad 300 tomów. Gąsiorowskiemu, w stosunku do którego zarzuty za oscylator już się przedawniły, postawiono jeden zarzut: przywłaszczenia mienia spółki w kwocie 71,7 mln zł, za co grozi mu do dziesięciu lat więzienia.

Akta sprawy Art-B
Zobacz więcej

Akta sprawy Art-B

Puls Biznesu_Marek Wiśniewski

Gąsiorowski, który po wielu latach pobytu w Izraelu mógł już przyjechać do Polski, nie przyznał się do winy. Zeznał, że nie ukradł pieniędzy, tylko skupował dolary w celach spekulacyjnych. Pieniądze ostatecznie trafiły do sejfu w banku i nie wie, co potem się z nimi stało.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DI, PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Koniec afery Art-B