Kontrakty po portugalsku

AMB
opublikowano: 2006-01-25 00:00

Podczas zaplanowanego na dziś posiedzenia sejmowej Komisji Gospodarki posłowie mają wysłuchać informacji rządu o jego zamierzeniach w sprawie kontraktów długoterminowych (KDT) w energetyce. Z dotychczasowych deklaracji resortu gospodarki wynika, że rząd chce rozwiązać problem wieloletnich umów między producentami energii a Polskimi Sieciami Elektroenergetycznymi w drodze konsolidacji pionowej branży, a ustawę złożoną przez rząd Marka Belki do notyfikacji przez Komisję Europejską — wycofać. Przypomnijmy, że KE zakwestionowała kontrakty jako niedozwoloną formę pomocy publicznej i pod koniec 2005 r. wszczęła w tej sprawie postępowanie przeciwko Polsce.

Zdaniem ekspertów, ważne jest, byśmy przekonali komisję do nie karania Polski za KDT w okresie między 1 maja 2004 r. a momentem ich rozwiązania.

— Groźba, że komisja wystawi nam rachunek za okres po akcesji, będzie mniejsza, jeśli przedstawimy sposób rozwiązania KDT, który przypadnie jej do gustu. Rozsądne wydaje się zastąpienie wycofywanej ustawy drugą, opartą na modelu zastosowanym niedawno przez Portugalię do rozwiązania podobnego problemu — uważa profesor Władysław Mielczarski ekspert w branży energetycznej.

Model portugalski przypomina zarzucony w Polsce kilka lat temu system opłat kompensacyjnych.

— Zasadnicza różnica jest taka, że w przeciwieństwie do SOK ten model zakłada limit wypłat dla producentów za utracone KDT — wyjaśnia Władysław Mielczarski.

Producenci energii, którzy zrezygnowaliby z umów, dostawaliby regularne wypłaty ze środków zebranych od odbiorców przez operatora systemu za pośrednictwem opłaty przesyłowej. Ustawa, która obecnie leży w KE, przewiduje tymczasem jednorazowe (płatne w ratach) odszkodowania finansowane z emisji specjalnych obligacji. Zdaniem eksperta, model portugalski, nie wyklucza likwidacji części KDT poprzez konsolidację sektora.