Koperta i kontener

Zbigniew Kazimierczak
opublikowano: 14-03-2005, 00:00

Dzięki serii przejęć giełdowa spółka chce stworzyć superholding — od firmy transportowej po kurierską. Czy podoła wyzwaniu?

Pekaes, do tej pory kojarzony głównie z transportem samochodowym, rozwija skrzydła. Jest już gotowy program akwizycji, nastawiony na umocnienie grupy w dotychczasowych obszarach działalności i wejście na nowe pola.

Czterech na liście

— Na naszej krótkiej liście do przejęcia są obecnie cztery firmy. W dwóch przypadkach negocjacje są mocno zaawansowane — mówi Wacław Wojciechowski, członek zarządu Pekaesu odpowiedzialny za rozwój.

Wydatki akwizycyjne są już zagwarantowane w tegorocznym budżecie firmy. Przejęcia będą finansowane ze środków, jakie Pekaes uzyskał w trakcie ubiegłorocznej oferty publicznej. Sprzedaż akcji przyniosła mu około 160 mln zł.

— Jeśli nie zdarzy się nic niespodziewanego, to pierwsze dwa przejęcia sfinalizujemy w trzecim kwartale, dwa kolejne być może pod koniec roku — zapowiada Wacław Wojciechowski.

Na razie ujawnia jedynie, że chodzi o spółki zajmujące się spedycją morską, przewozami intermodalnymi, gdzie łączone są dwa środki transportu (np. drogowy i kolejowy), oraz przesyłkami kurierskimi. Łączne przychody dwóch pierwszych firm, znajdujących się na liście życzeń Pekaesu, można oszacować na 100 mln zł rocznie. Dla porównania, warszawska grupa w 2004 r. wykazała sprzedaż na poziomie 519 mln zł. Wydatki na pierwsze zakupy to kwestia kilkudziesięciu milionów złotych.

Zagraniczne też chcemy

Ale na tym program akwizycji Pekaesu się nie skończy. Kolejne przejęcia są planowane także na kolejny rok.

— Zamierzamy iść mocno w tym kierunku również w dalszej perspektywie. Chcemy, aby nowe firmy uzupełniły ofertę grupy, aby klient w naszej spółce mógł wybrać „od koperty do kontenera” — tłumaczy Wacław Wojciechowski.

W grę wchodzi także wyjście Pekaesu poza granice kraju i przejmowanie firm zagranicznych. W każdym przypadku warunek jest jeden: warszawska grupa jest zainteresowana co najmniej większościowymi pakietami akcji.

Zdaniem specjalistów, stworzenie całego łańcucha spedycyjno-logistycznego to duże wyzwanie.

— Trudno w tej chwili ocenić, czy Pekaes temu podoła. Na świecie można podać przykłady firm, które zdołały zorganizować zbliżoną strukturę, m.in. amerykański Federal Express czy niemiecki Kuehne + Nagel — mówi prof. Andrzej Ruciński z katedry polityki transportowej Uniwersytetu Gdańskiego.

Podkreśla, że globalnymi usługami transportowo-spedycyjnymi zajmują się duże firmy z tradycjami, mające wsparcie w bazie klientów. Do tego potrzebna jest pomoc systemu IT, który pozwala kontrolować rozbudowaną strukturę.

Okiem konkurencji

Przejęcia? To logiczne

Przejmowanie i konsolidowanie spółek to bardzo logiczna strategia. Takie procesy są obserwowane na rynku zarówno w kraju, jak i w Europie. Pozostaje tylko pytanie: jak szybko przeprowadzać taki proces i jak daleko się posunąć z poszerzaniem oferty? Nie jest łatwo wpasować nową spółkę w strukturę grupy, dlatego zbyt duże zakupy w krótkim czasie mogą być ryzykowne. Jeśli zaś chodzi o stworzenie całego łańcucha logistyczno-spedycyjnego, to znam tylko jedną firmę, która na poziomie właścicielskim jest obecna we wszystkich obszarach tego sektora. Chodzi o DHL, kontrolowany przez Deutsche Post.

Robert Pastryk dyrektor handlowy Frams Maas Polska

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Zbigniew Kazimierczak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Koperta i kontener