Korekcyjne sesje na giełdzie powoli przybierają na sile
Od kilku sesji wszystkie giełdy żyją tylko jednym wydarzeniem. Chodzi oczywiście o wtorkowo-środowe posiedzenie amerykańskiej Rezerwy Federalnej i decyzję jakie mają na niej zapaść. Choć podwyżka podstawowych stóp procentowych w USA wydaje się nieunikniona, cała sprawa rozbija się o jej skalę. Większość analityków uważa, że Fed nie podejmie zbyt radykalnych kroków i zadowoli się zaledwie 0,25-proc. podwyżką. Informacje te dość uspokajająco wpłynęły na rynek, co było widać szczególnie w trakcie wtorkowej sesji na Wall Street, gdzie Dow Jones zarobił 1,8 proc. Skutkiem tego, także i w Europie przebieg notowań był dość spokojny.
TROCHĘ inaczej było w Warszawie, gdzie na przemian mamy do czynienia z sesjami wzrostowymi i spadkowymi. Wczorajsze notowania zapewne nie poprawiły nastrojów inwestorów i były kontynuacją wtorkowych spadków. Tym razem na nic zdały się doniesienia o kolejnych wezwaniach, które do tej pory skutecznie windowały kursy w górę. Wydaje się jakby warszawskiej giełdzie w ostatnich dniach zabrakło zapału i wiary w kontynuację wzrostowego trendu. Ale chyba tylko z pozoru stwierdzenie to jest bliskie prawdy. Wczorajsza sesja przyniosła bowiem spory wzrost obrotów, które były między innymi skutkiem zakupów. Być może środowa korekta została wykorzystana do przebudowy portfeli przez giełdowych graczy.
W SKALI całego rynku najostrzejsza przecena stała się udziałem spółek wchodzących w skład WIG 20. Pewien udział miał w tym Bank Handlowy, którego notowania, po ponad 9-proc. spadku, zakończyły się sprzedażą i obrotami na poziomie 71 mln zł. Najmniejsze straty poniosły spółki średnie, których indeks MIDWIG spadł zaledwie o 0,1 proc.
OSTATNIA czerwcowa sesja zarysowała, zgodnie z analizą techniczną, nowy trend. Na jej podstawie nie można wykluczyć, iż rynek wszedł w fazę średnioterminowej korekty, a WIG może spaść nawet poniżej 16,4 tys. pkt.
W RANKINGU na najlepszą spółkę czerwca bezkonkurencyjny okazał się, zresztą tak jak i na wczorajszej sesji, Swarzędz, którego walory podrożały o ponad 56 proc. Kolejne miejsce zajęły papiery TU Europa, które na skutek silnych spekulacji zwiększyły swoją wartość o blisko 47 proc. Na drugim końcu tabeli znalazła się natomiast zielonogórska Novita. Na akcjach tej spółki można było stracić aż 32 proc, choć na początku miesiąca był to jeden z liderów rynku.