Koszty pod lupę

Marcin Goralewski
opublikowano: 2003-10-14 00:00

Nowy prezes Mieszka zapowiada, że za pół roku jego praca znajdzie odzwierciedlenie w lepszych wynikach spółki.

Po kilkumiesięczym bezkrólewiu Mieszko, giełdowy producent słodyczy, ma prezesa. Rada nadzorcza zadecydowała, że będzie nim Marek Moczulski, wcześniej związany m.in. z Agrosem Fortuną.

— Za kilka tygodni przedstawię konkretne plany naprawy spółki, a efekty mojej działalności pojawią się w ciągu 6-9 miesięcy — zapowiada Marek Moczulski, od wczoraj urzędujący prezes Mieszka.

Sytuacja, w jakiej obejmuje on stery w Mieszku, jest nie do pozazdroszczenia. W pierwszym półroczu firma straciła netto ponad 8 mln zł. Wcześniej była wymieniana jako najlepsza na rynku.

— Radziłem sobie z wyprowadzaniem na prostą spółek znajdujących się w trudniejszej sytuacji niż Mieszko — zapewnia Marek Moczulski.

Nowy prezes unika konkretnych odpowiedzi na pytania dotyczące planu ratunkowego.

— Muszę zweryfikować plany z rzeczywistą sytuacją w firmie. Teraz mogę powiedzieć, że spółka — nawet nie zwiększając przychodów — jest w stanie osiągać zyski. Potrzeba tylko racjonalizacji kosztów. I tym właśnie się zajmę — mówi Marek Moczulski.

Jeszcze do niedawna Mieszko był firmą rodzinną kontrolowaną przez rodzinę Gajdzińskich. Akcje spółki konsekwentnie kupowały jednak instytucje finansowe. W końcu Central European Confectionery, fundusz z grupy Dresdner Kleinwort Capital, przejął pakiet kontrolny Mieszka. W wezwaniu płacił za jedną akcję 9 zł. Notowania spółki od tego czasu nie uległy dużym zmianom.