Kto topi miejską kasę

DI, PAP
opublikowano: 2012-07-24 08:06

Miasta, gminy i województwa lekką ręką wydają miliony na promocję gmin, choć brakuje pieniędzy na bieżące potrzeby – informuje „Rzeczpospolita”.

Gazeta podaje przykłady takich inicjatyw, jak chociażby słynne „Uchofony", czyli interaktywne rzeźby – uszy, z których wydobywały się różne ludowe dźwięki mające... rozsławiać Małopolskę, „Glinoludy" (happeningi mimów z Bolesławca wysmarowanych gliną) będących atrakcją kulturalną na Dolnym Śląsku czy przykład wójta Skarbimierza, który kazał wybić monetę ze...swoim wizerunkiem.

Z wyliczeń NIK, która wzięła pod lupę 39 samorządów, wynika, że najwięcej na promocję w 2011 r. wydało Mazowsze – 10 mln zł, najmniej woj. podkarpackie – 1,2 mln zł.

Tymczasem ciągle rośnie zadłużenie samorządów i wielu z nich brakuje pieniędzy na bieżące potrzeby. Aż 135 gmin i miast przekroczyło już ustawowy pułap zadłużenia, czyli 60 proc. dochodów.

W oświadczeniu przesłanym PAP we wtorek prezes Stowarzyszenia Bolesławieckie Centrum Inicjatyw Lokalnych "Via Sudetica" Bogdan Nowak zaprzeczył, jakoby Gliniada w Bolesławcu miałaby być dofinansowana w 2011 r. z budżetu miasta. "Parada Glinoludów w Bolesławcu została sfinansowana za środków stowarzyszenia Via Sudetica oraz sponsorów Gliniady" - zapewnił Nowak.

Jak dodał, miasto Bolesławiec w 2012 roku postanowiło dofinansować Gliniadę kwotą 2000 złotych. "Kwoty tej jeszcze nie wykorzystaliśmy" - napisał w oświadczeniu.