Ubiegłotygodniowa upadłość hiszpańskiej grupy Fagor, która była graczem numer 5 na europejskim rynku AGD i właścicielem m.in. popularnej w Polsce marki Mastercook, zmienia układ sił w branży. Zakład Hiszpanów we Wrocławiu (dawny Wrozamet) już nie pracuje, a zapasy sprzętu u dostawców się wyczerpują, więc konkurenci — na czele z Amicą — ostrzą sobie zęby na zajęcie w sklepach i kuchniach Polaków miejsca po urządzeniach z logo Mastercooka.
— Upadłość hiszpańskiej grupy była zaskoczeniem i sprawiła, że w Polsce nagle do podziału między pozostałych graczy jest np. 30 proc. rynku kuchenek wolno stojących — to ok. 200 tys. sztuk rocznie. My jesteśmy tu zdecydowanym liderem, a Mastercook był numerem dwa, dlatego liczymy, że zagospodarujemy dużą część tej luki. W związku z tym już nowelizujemy nasz przyszłoroczny budżet. Zakład pracuje teraz również w niedziele, bo okazało się, że popyt już rośnie, a nasze zapasy były niewystarczające — mówi Wojciech Kocikowski, wiceprezes ds. finansowych w Amice.
Amica wstępnie szacuje, że jej przychody w Polsce mogą w związku z tym skoczyć o ok. 10 proc. Do walki o rynek po Hiszpanach włączą się też na pewno m.in. turecki Arćelik (właściciel marki Beko) czy Indesit, a na zakład we Wrocławiu mogą skusić się producenci z Azji. Spółki z Wronek takie przejęcie nie interesuje.
— We Wronkach zwiększyliśmy ostatnio moce produkcyjne i w przyszłym roku będziemy w stanie wyprodukować o 150 tys. więcej kuchenek, czyli łącznie 1,25 mln sztuk. Teraz szukamy dostępu do rynków, a nie nowych mocy — mówi Wojciech Kocikowski.
Amica może się jednak przyjrzeć markom grupy Fagor z jej głównych zachodnioeuropejskich rynków, czyli Francji i Hiszpanii. To właśnie z Francją polska spółka wiąże duże nadzieje na wzrost przychodów
w przyszłym roku.
— We Francji mamy dziś słabą dystrybucję, ale negocjujemy wejście na półki w jednej z dużych sieci handlowych. Do końca roku te rozmowy powinny się zakończyć — jeśli nam się uda, spokojnie zwiększy to przychody o kilka milionów EUR w skali roku — mówi Wojciech Kocikowski.
Amica w trzecim kwartale zanotowała 446 mln zł przychodów, czyli 4,4 proc. więcej niż rok wcześniej. Do 26,4 mln zł (o 5,6 proc.) skurczył się jednak jej zysk operacyjny.
— Miało na to wpływ przede wszystkim osłabienie rubla — w związku z nim we wrześniu podnieśliśmy ceny na rynku rosyjskim, czego efekty powinny być widoczne w następnym kwartale — mówi Wojciech Kocikowski. W Rosji w tym roku przestała rosnąć sprzedaż kuchni wolno stojących, które są podstawą oferty Amiki.
— O 20 proc. rok do roku rośnie tam jednak rynek kuchni do zabudowy, więc ciągle mamy w Rosji pole do zwyżek — tym bardziej że od przyszłego roku będziemy chcieli wejść tam też ze sprzedażą okapów i zmywarek — zapowiada wiceprezes wronieckiego producenta AGD.