Ludzie z Fastu zajmują się na statku kompleksowym wyposażeniem wnętrza. Od wyściółki blaszanych ścian po zabudowę mebli.
Dziś na pokładach królują szafki i blaty z płyt typu MDF, HDF czy płyty komórkowej. Większość z tych produktów to sprasowane wiórki drzewne. Im są mniejsze i „bardziej ubite”, tym płyta twardsza i odporniejsza na uszkodzenia (HDF). Prawdziwie drewniane meble trudno na statku spotkać. Nawet najdroższe systemy zabudowy wnętrz oferują jedynie „drewniane wstawki”. Cóż, drewno jest drogie i ciężkie. A przecież na statku oszędza się na każdym kilogramie wagi i na każdej złotówce.
Przed laty, nim płyty wiórowe weszły do obiegu, często korzystano z kory korkowca. Wręcz idealnie nadaje się ona do wykorzystania w marynarce. Po pierwsze nie chłonie wody, po drugie nie pali się, ma właściwości antystatyczne, jest elastyczna i ściśliwa oraz niezwykle lekka. Szkopuł w tym, że choć znakomity to produkt, to drogi. Dziś nie tylko na statkach korka coraz mniej (choć stale wykonuje się z niego np. pasy, koła czy kamizelki ratunkowe), ale nawet wina z wyższej półki coraz częściej zamykane są naśladującymi korek plastikami lub sprasowanymi odpadami z produkcji korka.