Lektury

Marek Matusiak
opublikowano: 1999-01-11 00:00

Jeszcze jeden cyfrowy

Prawdziwa eksplozja fotograficznych kamer cyfrowych. Jest ich coraz więcej, są coraz tańsze.

I bliski jest już czas, kiedy staną się groźną konkurencją dla klasycznych aparatów wykorzystujących film światłoczuły. Ostatecznym zwycięzcą w tej konfrontacji będą oczywiście aparaty cyfrowe, które uwalniają fotografującego od kłopotliwego pośrednictwa laboratorium, a ponadto pozwalają na uzyskiwanie dowolnej liczby zdjęć, w dowolnym czasie, w dowolnym kadrze, dowolnie przekształconych w komputerze.

Kolejną nowość zaprezentowała firma Casio — popularną kamerę QV-7000SX, pozwalającą na zapis obrazów w rozdzielczości 1280x960 lub 640x480 punktów. Aparat ma zoom optyczny i cyfrowy, co odpowiada zakresowi aparatów optycznych 32-64 mm.

Z ciekawych funkcji kamery warto wymienić dwie. Pierwsza, to obracany aż o 270 stopni obiektyw. Umożliwia to zrobienie autoportretu oraz fotografowanie tego, co jest z tyłu.

Druga ciekawa funkcja, to możliwość robienia zdjęć panoramicznych. Obracając się możemy wykonywać kolejne zdjęcia, a w pamięci aparatu są one sklejane w długi obraz panoramiczny.

Aparat może bezpośrednio współpracować z drukarką termosublimacyjną Casio DP-8000, drukującą zdjęcia w rozdzielczości 300 dpi w formacie A6 (14x11 cm). Bardzo atrakcyjna jest cena aparatu — około 1800 zł.

„PC World Komputer“, nr 1/99

Nadchodzi era DVD

Producenci napędów CD zdają się nie mieć umiaru. Jeszcze niedawno — dwa miesiące temu, rewelacją były napędy o prędkości 36x, dziś już na rynek trafiły urządzenia 40x. Napędy 24x, które jeszcze w miesiącach letnich wszystkie firmy miały w swojej ofercie, dziś już całkowicie zniknęły z rynku. Ceny w zasadzie utrzymują się na tym samym poziomie i mieszczą się w granicach 200-300 zł. Ale za tę samą kwotę można kupić coraz szybsze napędy.

Pęd producentów ku zwiększaniu prędkości ma swoje ekonomiczne uzasadnienie. Trzeba sprzedać jak najwięcej napędów CD przed inwazją DVD. Nie ma się co bowiem oszukiwać — dni napędów CD-ROM są już policzone i nawet stałe zwiększanie prędkości odczytu tej sytuacji nie zmieni. Linie produkcyjne trzeba więc wykorzystać do końca, aby później przestawić je na produkcję DVD.

Spadają również ceny popularnych modeli nagrywarek. Bardzo przyzwoite urządzenia CD-R można już kupić za 1000-1200 zł. Każda nagrywarka oferuje także możliwość nagrywania na płycie dźwięku, dzięki czemu można sobie stworzyć własną płytotekę. Można również nagrywać płyty „po trochu“, a więc uzupełniania nagrań o nowe utwory.

„Teleinfo“, nr 12/98

Możesz zainteresować się również: