Erbud naprawia błędy z przeszłości i czeka na boom

Zbigniew KazimierczakZbigniew Kazimierczak
opublikowano: 2026-04-09 16:15

Budowlana grupa mogłaby chwalić się niezłymi wynikami, gdyby cztery lata temu nie ruszyła z nową działalnością. Modułowy start-up ściąga Erbud pod kreskę. To nasza porażka — przyznaje prezes i obiecuje coś z tym zrobić.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

- jaka nowa linia biznesowa Erbudu pogrążyła wyniki całej grupy

- co zarząd Erbudu zamierza zrobić z nierentowną spółką MOD21

- dlaczego Erbud nie spieszy się z podpisywaniem nowych kontraktów

- dlaczego akcjonariusze Onde mogą liczyć na dywidendę, podczas gdy Erbud jej nie wypłaci

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

W 2025 r. grupa Erbud zwiększyła sprzedaż o ponad 9 proc., do 3,26 mld zł.

— To był trudny rok w sektorach, w których działamy. Mieliśmy do czynienia z luką inwestycyjną i niesprzyjającym otoczeniem makroekonomicznym i z tej perspektywy należy to uznać za dobry wynik — mówi Dariusz Grzeszczak, prezes spółki.

Drewniane domki przyniosły pecha

Podkreśla, że grupie udało się zwiększyć EBITDA o 15 proc., do 73,3 mln zł, i zysk operacyjny o 2 proc., do 21 mln zł. To tyle dobrego. Na poziomie netto Erbud pogłębił stratę do 28,3 mln zł z 17,2 mln przed rokiem.

W głównych obszarach działalności grupie wiedzie się całkiem nieźle. Budownictwo kubaturowe, motor pociągowy, poprawiło wynik operacyjny czterokrotnie — do 23 mln zł. Najlepszy wynik operacyjny — 37,6 mln zł — wypracował sektor odnawialnych źródeł energii skupiony w spółce Onde. Do tego 32,7 mln zł dołożył segment usług dla przemysłu.

— Poprawiliśmy budżetowanie i nadzór nad realizacją, wprowadziliśmy wiele innowacyjnych rozwiązań — wyjaśnia prezes.

Gdyby na tym etapie kończyła się struktura organizacyjna Erbudu, byłoby czym się pochwalić. Niestety, w 2021 r. grupa postanowiła rozszerzyć działalność, powołując do życia spółkę MOD21, która rok później otworzyła fabrykę w Ostaszewie pod Toruniem. Oferta spółki obejmuje ekologiczne, drewniane budynki modułowe 3D w technologii prefabrykowanej. To był bardzo zły pomysł. W zeszłym roku przy 174 mln zł sprzedaży spółka wygenerowała prawie 70 mln zł straty operacyjnej, co ściągnęło wynik całej grupy pod kreskę.

— Nie podobają mi się wyniki grupy. Spółka MOD21 miała przynosić dobre zyski, a jest mocno na minusie. Trudno to wyjaśnić. Gdyby pominąć ten element, wyniki grupy uznałbym za przyzwoite, a nawet dobre — ocenia Dariusz Nawrot, analityk Noble Securities.

Boom na horyzoncie

Zarząd Erbudu obiecuje, że podejmie działania mające doprowadzić grupę do zysków na poziomie netto. W tym celu rozpoczął przegląd opcji strategicznych.

— Stoimy przed wielkim boomem inwestycyjnym w Polsce przez najbliższych 10 lat w energetyce, drogach, elektrowniach, energii, przemyśle i mieszkaniówce. Musimy się zastanowić, z czym będziemy dalej funkcjonować, gdzie będziemy mieli najlepszą rentowność i co powinniśmy zmienić, żeby nie notować strat, lecz duże zyski — mówi Dariusz Grzeszcak.

Zapowiada przejrzenie wszystkich linii biznesowych ze szczególnym uwzględnieniem potencjału rozwoju i szans na zyski. Na razie wszystkie opcje są na stole. Więcej szczegółów nie ujawnia.

— Prosimy o cierpliwość, niebawem będziemy komunikować — zapowiada szef grupy.

Chciałby, aby konkretne decyzje zapadły jeszcze w tym roku.

— Muszą coś zrobić z MOD21. Albo spółkę naprawić, albo sprzedać — mówi Dariusz Nawrot.

Tyle że jego zdaniem trudno ocenić, co jest przyczyną tak słabych wyników w tym segmencie.

— To nasza porażka. Przy obecnej skali działalności koszty są zbyt duże, żeby było możliwe wykazywanie zysków — tłumaczy prezes.

Pytany, co zamierza zrobić z MOD21, odpowiada — zobaczymy.

Ostrożnie z kontraktami, przyjdą lepsze zlecenia

W 2026 r. zarząd Erbudu spodziewa się przychodów ze sprzedaży na poziomie zbliżonym do ubiegłorocznego.

— Tak plus/minus 5 proc. — mówi Dariusz Grzeszczak.

W IV kw. grupa pozyskała zlecenia za 900 mln zł, a jej portfel zamówień na koniec grudnia wynosił 3,2 mld zł. To nieco mniej niż w poprzednim okresie, ale prezes się tym nie przejmuje.

— Ten poziom nas satysfakcjonuje i daje nam poczucie bezpieczeństwa w kontekście turbulencji rynkowych. Wzrosły ceny ropy i nikt teraz nie zgadnie, jaka w tym roku będzie inflacja, jak mocno wzrosną ceny materiałów i inne koszty. Dlatego trudno teraz oszacować rentowność kontraktów. Z doświadczenia po wybuchu wojny w Ukrainie wiem, jak trudno walczyć o waloryzację kontraktów, kiedy inflacja szybko rośnie — wyjaśnia Dariusz Grzeszczak.

Portfel Erbudu uznaje za bezpieczny. Nie spieszy się z podpisywaniem nowych umów, gdyż uważa, że za pół roku warunki będą lepsze.

— Idzie ożywienie. W planach jest elektrownia jądrowa, CPK i inne przedsięwzięcia. Chcemy zostawić sobie moce przerobowe na bardziej rentowne kontrakty — dodaje szef Erbudu.

W tej sytuacji zarząd uznał, że nie wypłaci dywidendy za 2025 r.

— Lepiej zbudować silną bazę kapitałową na nadchodzące lata — wyjaśnia prezes.

Onde nie poskąpi

Wypłaty z zysku mogą natomiast spodziewać się akcjonariusze Onde, spółki specjalizującej się w realizacji farm wiatrowych oraz fotowoltaicznych. Onde nie ma takich obciążeń jak grupa — w 2025 r. wypracowała na czysto blisko 19 mln zł, choć to mniej niż rok wcześniej, gdy zysk sięgnął 30,3 mln zł.

— Pogoda w grudniu trochę popsuła nam szyki, wstrzymując prace. Mieliśmy też wyższe koszty finansowe — tłumaczy Paweł Przybylski, prezes Onde.

Na dywidendę zostanie przeznaczone 16,9 mln zł, co da 0,31 zł na akcję. Spółka ma dobrą sytuację finansową. Jej portfel zamówień na koniec grudnia wynosił 690 mln zł, o 35,8 proc. więcej niż rok wcześniej. Prezes dostrzega pewną lukę popytową w zakresie farm wiatrowych, ale ma to być zrekompensowane szerszym wyjściem na rynki zagraniczne. W grę wchodzą głównie Niemcy, Litwa i Łotwa, gdzie ostatnio spółka pozyskała zlecenia.