Lektury

Grzegorz Kozyra
opublikowano: 2001-01-22 00:00

lektury

Usługi katalogowe w sieci

Wiele firm, nie tylko w Polsce, ale i na świecie, nie używa jeszcze w swoich sieciach usług katalogowych Active Directory. Skąd wynika taka sytuacja? Otóż wiele przedsiębiorstw chętnie skorzystałoby ze wszystkich funkcji oferowanych przez Windows 2000 i rozważa także uruchomienie Active Directory. Obawiają się jednak, że wdrożenie Active Directory jest trudne i wywoła wiele problemów. Często menedżerowie firm dochodzą do wniosku: na początku uruchomimy tylko stacje robocze i wolno stojące serwery Windows 2000, a o Active Directory pomyślimy póżniej. Czy to ma sens?

Jedną rzecz należy od razu wyjaśnić: największe możliwości Windows 2000 Server ujawniają się dopiero po wdrożeniu Active Directory — i jest to rozwiązanie, do którego należy celowo zmierzać. Jednakże również ci, którzy chcą poczekać z implementacją Active Directory, mogą już zacząć pracować z serwerami Windows 2000 — i mieć z tego wymierne korzyści.

Jednym z powodów, dla których warto już wdrażać wolno stojące serwery Windows 2000, jest WINS. Może to być zaskakujące — przecież Windows 2000 miał już nie potrzebować usług WINS do pracy. Jednakże w praktyce WINS pozostanie w użyciu jeszcze przez jakiś czas, choćby w heterogenicznych sieciach, w których występują różne wersje systemów Windows zarówno w stacjach roboczych, jak i w serwerach.

„Microsoft dzisiaj”

Wirtualne pieniądze

Potentat w elektronicznym handlu zabawkami eToys zapowiedział znaczną redukcję zatrudnienia i zamknięcie europejskiego oddziału. Firma kolejny kwartał zakończyła dużą stratą i stanęła na skraju bankructwa. Inwestorów rozczarowała także znana księgarnia Amazon.com, która mimo systematycznego zwiększania obrotów już od pięciu lat znajduje się pod kreską. Ze stratą ubiegły rok zakończyły znane amerykańskie portale Terra Lycos i Home@Excite. Na rynku firm internetowych wkrótce zaroi się od bankrutów — stwierdzono dosadnie w „The Wall Street Journal Europe” po zamknięciu Boo.com (jednego z największych na Starym Kontynencie wirtualnych sklepów), w który zainwestowano ponad 130 mln USD.

Dotychczas na naszym rynku nie zdarzały się plajty przedsiębiorstw sieciowych. Zdaniem fachowców, jest on jednak zbyt mały, by zapewnić byt tak dużej liczbie portali. Działa na nim kilkanaście wielotematycznych serwisów. Optymistycznie szacując, reklama sfinansuje w tym roku działalność tylko czterech portali. Nie można przy tym zapominać, że w kolejce do podziału przychodów z tej branży stoi także kilkanaście tysięcy mniejszych serwisów. Możliwości rozwoju tej formy promocji nadal są duże, gdyż przeznacza się na nią w Polsce jedynie około 0,2 proc. wszystkich wydatków na reklamę. Musi się jednak zwiększyć liczba internautów i zmienić ich status społeczny.

„Wprost”