Magiczne 50 procent

Paweł Janas
opublikowano: 23-05-2006, 00:00

Szwedzi chcą zwiększyć sprzedaż nowych aut z 2,5 do 3,5-4 tys. Pomogą im premiery i rozbudowa sieci dilerskiej.

Volvo to marka z górnej półki. Stąd o sprzedaży masowej w naszym kraju nie może być mowy. Nie znaczy to, że Szwedzi nie myślą o większym kawałku tortu.

— W latach 2006-11 chcemy zwiększyć roczną sprzedaż w Polsce mniej więcej o 50 proc. — do 3,5-4 tys. samochodów — zapowiada Paweł Kacprzyk, prezes Volvo Auto Polska.

Cel na ten rok jest skromniejszy. Firma zamierza sprzedać około 2,5 tys. nowych pojazdów, o blisko 100 więcej niż w roku ubiegłym.

Premiery, premiery...

Volvo chce też utrzymać udział w rynku aut osobowych na poziomie około jednego procenta. Chętniej jednak umieszcza się na tle tzw. segmentu premium (Audi, BMW, Mercedes, Volvo), w którym nie chce oddać silnej pozycji, dającej mu 26 proc. rynku.

Jak chce osiągnąć założone cele? Przede wszystkim przez liczne premiery.

— Na przełomie lipca i sierpnia pojawi się nowe S80. Na początku 2007 r. — kabriolet ze składanym dachem C70 i całkowicie nowy model C30 — wylicza prezes.

Strategia rozwoju zakłada ponadto dalszy rozwój sieci di- lerskiej, liczącej obecnie 17 part-nerów.

— W ciągu czterech-pięciu lat chcemy pozyskać 5-7 dilerów. Koszt inwestycji w budowę salonów i serwisów wyniesie 25-28 mln zł — mówi szef polskiego Volvo.

Już trwa przebudowa salonów i serwisów w Łodzi i Szczecinie. W przyszłym roku ruszy budowa obiektu w Bielsku-Białej. Firma myśli także o budowie drugich placówek w Gdańsku, Krakowie i Poznaniu. Chce także zagospodarować białe plamy.

— Myślimy o Olsztynie, Koszalinie i Opolu — wylicza Paweł Kacprzyk.

Miliard rocznie

Polska to jednak tylko niewielki wycinek globalnej działalności koncernu. Tu plany szwedzkiej firmy, wchodzącej od 1999 r. w skład grupy Forda, są niemałe.

— Chcemy zwiększyć sprzedaż z 450 tys. w ubiegłym roku do 600 tys. w 2009 r. Co roku będziemy wprowadzać na rynek od jednego do dwóch nowych modeli — zapowiada Thomas Andersson, prezes Volvo Cars Sweden, oraz szef regionu północnej Europy koncernu.

Firma chce się skoncentrować na rynkach amerykańskim, brytyjskim i szwedzkim. Myśli także o budowie fabryki w Chinach. By zrealizować plany, zamierza rocznie wydawać na rozwój miliard dolarów, co stanowi 6-7 proc. obrotów firmy.

Nie znaczy to jednak, że wszystko idzie jak z płatka. Niedawno koncern przyznał, że musi wycofać i naprawić 254 tys. samochodów różnych typów. W pojazdach stwierdzono bowiem wady konstrukcyjne. Do bezpłatnej naprawy modelu XC90 wezwało niedawno także Volvo Auto Polska.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu