Mamy nowego lidera

Radosław Omachel
30-10-2002, 00:00

Zaledwie tydzień Stroer negocjował warunki zakupu Europlakatu Polska. To nie koniec inwestycji, bo spółka kierowana przez Janusza Malinowskiego zamierza dalej rozbudowywać sieć nośników wielkoformatowych.

„Puls Biznesu”: W wyścigu o Europlakat pokonał pan Agorę rzutem na taśmę?

Janusz Malinowski: Tak to mogło wyglądać. Wygraliśmy, więc nasza oferta była pewnie lepsza, a poza tym byliśmy bardziej zdecydowani. Negocjacje przebiegały bardzo szybko — zajęły nam zaledwie tydzień.

Jak będzie przebiegać konsolidacja nowych spółek?

— W strukturze grupy Stroer funkcjonuje kilka spółek oferujących różne rodzaje nośników i jedna spółka zajmująca się ich sprzedażą. Nowe spółki zostaną włączone do tej struktury.

Ile nośników Stroer będzie musiał zdemontować?

— Podjęliśmy decyzję o wycofaniu billboardów, które notują poniżej trzech tysięcy kontaktów w ciągu dnia. Część billboardów będziemy musieli zdemontować. Z podaniem ich liczby musimy zaczekać na wyniki ostatnich badań widowni.

Niedawno zapowiadał Pan inwestycje w sieć nośników wielkoformatowych — Super 18.

— Ta inwestycja będzie kontynuowana. O szczegółach będę mógł powiedzieć za dwa trzy tygodnie, kiedy podejmiemy decyzje w sprawie budżetu na 2003 rok.

Największym konkurentem Stroera będzie należący do Agory AMS.

— Tak. Ale AMS ma silną pozycję przede wszystkim w segmencie citylightów. My będziemy z niego wychodzić. Mamy około tysiąca tego typu powierzchni i chcemy się ich pozbyć.

Kto będzie kupcem. Może Agora?

— W dniu dzisiejszym nie mogę odpowiedzieć na to pytanie.

Okiem eksperta

Kwadratura koła

Strategia Agory zakładała zdobycie pozycji lidera na rynku reklamy zewnętrznej. Teraz już właściwie wiadomo, że tego planu nie uda się zrealizować. Dla Agory byłoby najlepiej, gdyby weszła na rynek w okresie spadku koniunktury, przejęła za stosunkowo niewielkie pieniądze dwie lub trzy firmy i je skonsolidowała. Pojawiła się jednak niemiecka firma Stroer, która pokrzyżowała te plany. Gdyby Agora przejęła Europlakat, mogłoby to być źle przyjęte przez rynek. Z kolei wycofanie się z tej transakcji zamyka wydawcy „Gazety Wyborczej” drogę do pierwszej pozycji na rynku reklamy zewnętrznej, a to też inwestorom się nie spodoba.

Michał Marczak analityk DI BRE Banku

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Radosław Omachel

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Mamy nowego lidera