1 310 pkt. i cel ten, przynajmniej narazie, wydaje się został osiągnięty.
Kupujący akcje postanowili zignorować dane makro, i bronić wyżej wymienionych
poziomów.
Patrząc na rynek fundamentalnie powodów do zakupów dużo nie było,
więc kluczowa okazała się technika. Drugie przybliżenie wzrostu PKB za pierwszy
kwartał, było gorsze od oczekiwań i tak zweryfikowanych w dół tj. 2,7% i
wyniosło 1,8%. Annualizowany wzrost wydatków konsumpcyjnych też okazał się
niższy i wyniósł zamiast 2,7% tylko 2,2%.
Kolejny tydzień z rzędu bardzo
kiepsko zaprezentował się sektor finansowy i technologiczny. Odreagowały
natomiast spółki surowcowe. Tutaj niewątpliwie pomogła rekomendacja Goldman
Sachs, który zachęca inwestorów do kupna surowców. Notabene parę tygodni temu
rekomendował sprzedaż. Teraz twierdzi, że w przeciągu roku cena ropy notowanej
na giełdzie w Nowym Jorku, wzrośnie do 130 dolarów za baryłkę. Na reakcję nie
trzeba było czekać długo. Ceny akcji takich gigantów jak Exxon Mobil, Chevron
czy Conoco ustabilizowały się. Liderem okazał się jednak Halliburton, którego
cena, poszybowała do góry i wzrosła ponownie, powyżej 50 dolarów za akcje.
Wszystko wskazuje, że historyczne maksima, na papierach tej spółki, będą w
najbliższych dniach atakowane.
Ogólnie obraz rynku, zmienił się nieznacznie.
Następny tydzień jest skrócony. W poniedziałek amerykanie świętują dzień
pamięci. Byki skontrowały, pytanie czy będą w stanie, potwierdzić sygnał
kupna jaki wygenerował się w ostatnich dniach. Patrząc na technikę, wydaje się
to bardzo realne
Konrad Widuliński
Polska i Europejskie Rynki Wschodzące
W tym tygodniu WIG20 urósł o 3% i
najwyraźniej ostatnia 4% korekta została zakończona po tym jak byki obroniły
wsparcie na poziomie 2780 – 2790.
Na początku tygodnia uwaga inwestorów
skupiła się na akcjach TPSA. Urząd Komunikacji Elektronicznej poinformował, że
spółka otrzyma niecałe 70 mln zł zamiast oczekiwanego 800 mln zł wnioskowanego w
ramach świadczenia tzw. usługi powszechnej. Po spadku 2% kurs następnego dnia
odreagował 3% zwyżką. Najwyraźniej inwestorzy postanowili wykorzystać płynność
do zwiększenia pozycji przed przypadającym w połowie czerwca dniem ustalenie
prawa do dywidendy. Dywidenda rzędu 1.5 zł na akcje daje stopę na poziomie 9%.
Motorem wzrostów na GPW były spółki surowcowe takie jak PKN oraz KGHM. Spółki te
bardzo dobrze się zachowywały po tym jak największy bank inwestycyjny Goldman
Sachs stwierdził, że należy kupować po ostatnich spadkach surowce takie jak ropa
oraz miedź. Jednocześnie „in plus” zadziałało stwierdzenie wydane przez
analityków GS, że Polskie spółki są relatywnie tanie. Pod koniec tygodnia
wcześniejsze spadki silnie odreagowywał GTC. Spółka rosła po opublikowaniu
informacji o podpisaniu przedwstępnej umowy sprzedaży 50% udziałów w swojej
flagowej inwestycji jaką jest Galeria Mokotów (cena 138 mln euro). Jednocześnie
te informacja zadziałała pozytywnie jeżeli chodzi o obawy dotyczące podniesienia
kapitału przez spółkę. Na rynku pierwotnym najważniejszym wydarzeniem był debiut
akcji BGŻ. Pomimo wcześniejszego „potknięcia oraz chciwości skarbu państwa”
akcje pozwoliły zarobić 4.15% w stosunku do ceny sprzedaży która wyniosła PLN 60
za akcje.
Michał Guzik
Europa Zachodnia
Mimo kolejnych wieści z zagrożonych fiskalnie państw
grupy PIIGS obecna od jakiegoś czasu korekta na rynkach Starego Kontynentu w
dalszym ciągu ma łagodny przebieg. Główne zachodnioeuropejskie indeksy w ujęciu
tygodniowym zgodnie wylądowały na lekkich minusach.
W ostatnich kilku dniach
uwagę inwestorów przyciągały komunikaty agencji ratingowych. O ile obniżenie
przez Fitch ratingu Grecji i Belgii przeszło bez echa, o tyle obniżenie przez
Standard & Poor’s perspektywy ratingu Włoch wprowadziło trochę niepokoju na
rynki. Oczywiście niższa perspektywa nie oznacza automatycznie niższego ratingu,
jednakże ostatnie wieści każą bacznie obserwować takie kraje jak Włochy i
Hiszpania pod kątem ich fiskalnych kłopotów. Wracając do Grecji, rząd w Atenach
tak bardzo chce oddalić widmo ewentualnej restrukturyzacji swojego zadłużenia,
że w ostatnich dniach podjął rozpaczliwą decyzję wyprzedaży narodowego majątku.
Czy przyniesie to zamierzony skutek, pokażą najbliższe miesiące.
Z danych
makro na uwagę zasłużyły wprawdzie gorsze od prognoz majowe odczyty PMI w
strefie euro w przemyśle i usługach, jednakże w dalszym ciągu pozostające
powyżej granicy 50 pkt oddzielającej gospodarczą prosperitę od recesji. Tydzień
dobiega końca w spokojnych nastrojach, co potwierdza, że inwestorzy pogodzili
się z przedłużającą się łagodną korektą. Jeśli w najbliższych tygodniach nie
wydarzy się nic nieoczekiwanego, to odbywająca się obecnie realizacja zysków za
jakiś czas może być dobrym pretekstem do powrotu na rynek akcji, co tylko
potwierdzi długoterminowy trend wzrostowy na europejskich parkietach.
Piotr Trzeciak
Surowce
Tydzień na rynkach surowcowych kończy się wzrostem cen.
Najważniejszym czynnikiem pchającym notowania ku północy jest sytuacja na rynku
walutowym. Słabnący dolar do euro wymusza presję na ceny surowców. Najmocniej
zdrożała miedź, która pomimo, że w poniedziałek traciła już ponad 3 procent to
zdołała w piątek wyprowadzić ceny nad kreskę. Tona metalu na giełdzie w Londynie
kosztuje 9115, co w odniesieniu do poprzedniego tygodnia oznacza wzrost o prawie
2 procent. Ciekawie kształtowała się sytuacja na rynku ropy naftowej. Pomimo
bardzo optymistycznego raportu Goldman Sachs odnośnie rynków surowcowych, nie
obserwowano jakiś poważniejszych ruchów cenowych. Przypomnijmy, że jeszcze
niedawno ta instytucja finansowa rekomendowała chwilowe wyjście z rynku ropy
celem ochrony kapitału przed korektą. Była to nic innego jak samospełniająca się
przepowiednia. Teraz gdy Goldman zmienił zdanie nie widać konkretnych idących za
tym działań inwestorów. Ropa naftowa w ujęciu tygodniowym drożeje o niecały 1
procent, a baryłka w Nowym Jorku kosztuje 100 dolarów za baryłkę. Na rynku złota
dała o sobie znać niska zmienność. Można napisać, że praktycznie niewiele się
działo. Patrząc szerzej na rynek złota można stwierdzić, że zapoczątkowana na
przełomie kwietnia i maja dobiega końca, a wyceny zaczynają powoli, lecz
systematycznie się podnosić. W piątkowe popołudnie uncja złota wyceniana była na
1525 dolarów
Tomasz Ray-Ciemięga