Marazm przy minimach

opublikowano: 25-11-2010, 17:11

Pod nieobecność Amerykanów czwartkowy handel na rynkach kapitałowych był niemrawy, a indeksom trudno było obrać wyraźny kierunek.

Dzięki opublikowanym w środę lepszym danym z gospodarki amerykańskiej w czwartek od dna odbiły się parkiety dalekowschodnie. Billabong International zyskało w Sydney blisko 2 proc. Największy na świecie producent odzieży do uprawiania sportów wodnych największą część produkcji sprzedaje na kontynencie amerykańskim.

Możliwości zwiększenia wartości funduszu stabilizacyjnego UE i MFW nie wykluczył członek Rady Prezesów EBC Axel Weber. Jednak kolejny rekord  spreadu pomiędzy rentownościami 10 – letnich obligacji hiszpańskich i niemieckich (248,5 p.b.) pokazał, że rynek nie ma zaufania do skuteczności działań decydentów. Rentowność papierów Hiszpanii była najwyższa od ośmiu lat.

Z powodu braku Amerykanów i pustego kalendarium makro największy wpływ na handel miały wiadomości dotyczące konkretnych spółek. Aż o 14 proc. skoczyły notowania Capital Shopping Centres Group. Ofertę przejęcia posiadającej największy portfel centrów handlowych w Wielkiej Brytanii spółki może złożyć Simon Property Group.

Po tym, jak we wtorek przed runem na irlandzkie banki ostrzegł Mohamed El-Erian, prezes Pimco, o kolejne 12 proc. spadła wartość akcji Allied Irish. Z kolei papiery Bank of Ireland przeceniono o następne 4 proc. Drugi z banków w tydzień stracił połowę kapitalizacji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane