UOKiK odrzucił odwołanie od zakazu przejęcia. Potentata multimediów broni były szef urzędu.
Lada dzień właściciel Empiku dostanie odpowiedź z Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) na odwołanie od zakazu przejęcia Merlina. NFI EMF, który kontrolujący sieć sklepów z multimediami, może już szykować pozew. Jak dowiedział się "PB", odpowiedź urzędu antymonopolowego wciąż jest na nie. Pomysłodawcom stworzenia polskiego Amazona pozostaje więc dalsza walka na argumenty. Przed sądem.
Rozprawy mogą być gorące. Osoby broniące pozycji Empiku uważają, że niemal 80-stronicowe uzasadnienie decyzji UOKiK, wsparte badaniami na ponad tysiącu przedsiębiorców, ma sporo słabych punktów. Z taką opinią zgadza się m.in. Cezary Banasiński, były prezes UOKiK, a obecnie członek Instytutu Prawa Konkurencji.
— Zakaz koncentracji jest swego typu odstępstwem od sytuacji wolności gospodarczej, w której podmioty mogą dowolnie gospodarować swoim majątkiem. To decyzja wyjątkowa i powinna być bardzo dobrze uargumentowana —przekonuje Cezary Banasiński.
Dodaje, że w przypadku Empiku i Merlina brakuje rzetelnych analiz wspierających końcowe wnioski. Były prezes UOKiK dziwi się np., dlaczego przy podejmowaniu decyzji urzędnicy posiłkowali się nieaktualnymi danymi. Opisując dostęp do internetu w Polsce, urząd antymonopolowy korzystał z danych za lata 2008-09 i wskazał na ich podstawie, że internet to wciąż medium dostępne dla ograniczonej liczby Polaków. Tymczasem użytkowników internetu w Polsce przebywa w tempie ponad 20 proc. rocznie.
— Sięgnęliśmy po najświeższe dane, jakie udało się uzyskać, pamiętajmy, że postępowanie ruszyło latem zeszłego roku. Ustalając rynki właściwe w sprawie, opieramy się na danych opisujących stan faktyczny. W decyzji oczywiście braliśmy pod uwagę dynamiczny rozwój internetu, powołując się m.in. na przykłady krajów rozwiniętych — odpowiada Wojciech Szymczak, dyrektor departamentu analiz rynku w UOKIK.
Dwulicowe liczby
Urząd twierdzi też, że wydzielenie segmentu podręczników specjalistycznych jest "praktycznie niemożliwe", choć wcześniej napisał, że taki podział trzeba zrobić, by wydać sprawiedliwy werdykt. Osoby związane z handlowym potentatem wskazują także, że UOKiK ignoruje głosy przemawiające za fuzją. Przytaczają przy tym zamieszczone w odpowiedzi wyniki na pytanie, czy pozycja rynkowa Empiku zmusza mniejsze podmioty do dystrybucji w tej sieci. 48 proc. ankietowanych stwierdziło, że nie, bo jest w stanie utrzymać się bez współpracy z Empikiem, 31 proc. było przeciwnego zdania.
— 31 proc. to w skali całego rynku olbrzymi odsetek. Poza tym dane od wielu z tych, którzy widzieli możliwość rezygnacji ze współpracy z Empikiem, wskazują jednak, że i tak plasują tam bardzo dużą część swojej sprzedaży i zysków. Nie chcieliśmy, by koncentracja sił z Merlinem spowodowała, że nie byłoby alternatywnej dystrybucji w sieci dla wydawców — mówi Wojciech Szymczak.