Mars wraca do gry. Ale nie sam

Wiktor Szczepaniak
opublikowano: 05-02-2007, 00:00

Sieć sklepów ze sprzętem RTV i AGD wychodzi z zapaści. Z pomocą dwóch konkurentów. Z jednym z nich się połączy.

Mix jest o krok od przejęcia Marsa, Neonet też ma chrapkę

Sieć sklepów ze sprzętem RTV i AGD wychodzi z zapaści. Z pomocą dwóch konkurentów. Z jednym z nich się połączy.

Wywodząca się z Gorzowa firma RTV Mars AGD, będąca od ponad roku w stanie upadłości, powoli wychodzi na prostą. Wkrótce dzięki temu na polskim rynku handlu sprzętem RTV AGD dojdzie do dużego przetasowania.

 

Dwóch chętnych

Co ciekawe, w postawieniu Marsa na nogi udział mieli dwaj jego konkurenci: krakowski Mix Electronics i wrocławski Neonet.

— Mix i Neonet podjęły z nami partnerską współpracę handlową. Udzieliły nam wsparcia m.in. przez możliwość zakupu sprzętu na kredyt kupiecki — mówi Zdzisław Kałamaga, właściciel Marsa.

Oczywiście Mix i Neonet nie robiły tego charytatywnie. Liczą bowiem na przejęcie Marsa.

— Z obydwoma firmami podjąłem rozmowy na temat możliwego połączenia sił — twierdzi Zdzisław Kałamaga.

Wygląda jednak na to, że dużo bliżej celu jest Mix, a Zdzisław Kałamaga nie będzie miał w sprawie przejęcia zbyt wiele do powiedzenia.

— Wpłaciliśmy na konto sądu w Kamieniu Pomorskim 5,5 mln zł za akcje Marsa wystawione na sprzedaż przez komornika. Mamy już także zgodę Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów na to przejęcie — mówi Henryk Sala, prezes firmy Mix Electronics, która wygrała licytację komorniczą.

Sprzedaż akcji została jednak wstrzymana z powodu zaskarżenia ich niskiej wyceny przez Zdzisława Kałamagę (cena wywoławcza wynosiła 1 mln zł). Biegły sądowy ma wkrótce przedstawić drugą ich wycenę.

— Jeśli będzie ona zbliżona do pierwszej wyceny, to wtedy sąd powinien zezwolić na sprzedaż akcji bez przeprowadzania kolejnej licytacji — mówi Henryk Sala.

 

Napięcie rośnie

— Moje akcje w podstępny sposób zostały mi odebrane przez jednego z wierzycieli i trafiły w ręce komornika. Oczywiście podjąłem działania zmierzające do ich odzyskania — opowiada Zdzisław Kałamaga.

Na razie jednak jego starania nie przyniosły skutku. Aby tak się stało, wszystkie firmy, które wszczęły egzekucję komorniczą wobec Marsa, musiałyby od niej odstąpić, a na to zdaniem obserwatorów szanse są małe.

To jednak nie koniec znaków zapytania dotyczących przyszłości zadłużonego na ponad 100 mln zł Marsa. Firmę czeka jeszcze konieczność zawarcia układu z wierzycielami.

— Zamykamy już listę wierzycieli. Ich walne zgromadzenie powinno odbyć się na przełomie marca i kwietnia. Wierzę, że zagłosują za układem — mówi Zdzisław Kałamaga.

Nie wiadomo jednak jeszcze ostatecznie, jakie propozycje układowe trafią pod głosowanie. Wiadomo tylko, że pierwsze propozycje złożo- ne w sądzie przewidywały 50-procentową redukcję zadłużenia.

 

Jest odbicie

Wiele wskazuje na to, że układ powinien się udać.

— Dzięki głębokiej restrukturyzacji w 2006 r. nasza firma przyniosła przyzwoity zysk i osiągnęła przychody ze sprzedaży wysokości 230 mln zł. W tym roku spodziewamy się wzrostu sprzedaży do 300 mln zł — twierdzi właściciel Marsa.

Wskutek restrukturyzacji liczba sklepów sieci Mars spadła do 200 (wobec 360 w przeszłości).

Zdzisław Kałamaga podkreśla, że w sieci zostały tylko najlepsze sklepy, osiągające bardzo wysoki poziom rotacji towarów.

Przedstawiciele branży nie mają wątpliwości, że nawet w okrojonej formie biznes Marsa stanowi cenny nabytek dla takich sieci, jak Mix czy Neonet.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wiktor Szczepaniak

Polecane