MBA: litery kariery

Dorota Czerwińska
23-03-2010, 10:32

Czy ukończenie studiów MBA automatycznie zwiększa tempo kariery, daje awans i wyższe zarobki?

Dla Rafała Karskiego, dyrektora sprzedaży i marketingu w Liberty Direct, absolwenta francuskiego programu INSEAD, inżyniera z wykształcenia, studia MBA były sposobem na uzupełnienie wiedzy z zakresu zarządzania, ekonomii, finansów, księgowości, tworzenia strategii czy HR.

Michał Misterski, przed zdobyciem dyplomu MBA na INSEAD we Francji był menadżerem ds. kontrolingu w firmie energetycznej. Dziś jest dyrektorem ds. rozwoju rynku i marketingu w CEMEX Polska i pracuje bezpośrednio z członkami zarządu firmy, mając wpływ na jej strategię handlową.

Czy w skrócie "MBA" zakodowany jest sukces?
Zobacz więcej

Czy w skrócie "MBA" zakodowany jest sukces?

Koncerny lubią dyplomy

W międzynarodowych firmach dyplom MBA to jeden z fundamentów polityki zarządzania tzw. talentami. Z takim dokumentem łatwiej w korporacji o awans, wyższe, czasem na międzynarodowym szczeblu, stanowisko. Studia MBA są również panaceum, po które sięgają specjaliści personalni, gdy kandydat na stanowisko menedżerskie nie ma studiów biznesowych, lecz techniczne, medyczne czy humanistyczne.

Ale gdy firma funduje pracownikowi takie studia, to są to dla niego "złote kajdanki", bo musi w niej odpracować kilka lat po ich ukończeniu, by "spłacić" naukę. Nie wszystkim menedżerom to odpowiada. Rafał Karski decyzję o studiach podjął bez udziału ówczesnego pracodawcy.

— Pracowałem wtedy w Procter Gamble. Ale studia sfinansowałem dzięki programowi stypendialnemu szkoły — wyjaśnia Rafał Karski.

Również w przypadku Michała Misterskiego decyzja o rozpoczęciu MBA wyszła od niego, a nie od firmy, w której wtedy pracował.

— Szukałem wtedy zmiany i pomyślałem, że kończąc bardzo dobry program MBA będę mógł spojrzeć poza horyzont. Myślę, że miałem rację. W połączeniu z poprzednim doświadczeniem daje mi to możliwość całościowego spojrzenia na wyzwania czekające firmę — mówi Misterski, który dzięki dyplomowi przeszedł ze środowiska finansowo-kontrolingowego do strategiczno-marketingowo-sprzedażowego.

Wiemy, czego nie wiemy

Marzena Kowalska, dyrektor marketingu i komunikacji korporacyjnej w Grupie Lux-Med mówi, że w jej przypadku ukończenie MBA nie tyle otworzyło jej drogę do awansu, ile do interesujących, nowatorskich i strategicznie ważnych projektów w ramach firmy, a potem grupy kapitałowej, w której pracowała.

— Pierwsze duże i ambitne zadanie dostałam po sześciu miesiącach od ukończenia studiów EMBA. Dały mi dostęp do najnowszej wiedzy z dziedziny zarządzania, marketingu, finansów, HR itp., czyli do tego, bez czego trudno sobie wyobrazić nowoczesną firmę. Podczas studiów wiele godzin poświęcaliśmy wspólnej pracy nad projektami. Było to szczególnie cenne doświadczenie, gdy każdy z nas, mający co najmniej kilkuletni staż menedżerski, doskonalił umiejętności pracy zespołowej — dodaje Marzena Kowalska, absolwentka Executive MBA University of Illinois na Uniwersytecie Warszawskim.

Michał Misterski dzieli absolwentów MBA na dwie grupy: tych, którzy wcześniej studiowali inne dziedziny, np. nauki ścisłe lub humanistyczne, i tych, którzy studiowali ekonomię lub zarządzanie. Uważa, że w przypadku pierwszej grupy trzeba przez rok czy dwa przyswoić wiedzę z zakresu 4-, 5-letnich studiów ekonomiczno-menedżerskich. Natomiast osoby z drugiej grupy mogą od razu maksymalnie zgłębić temat, jakim chcą się zajmować po ukończeniu MBA.

Elita z elitarnych studiów

A jakie znaczenie ma dla pracodawców to, czy kandydat na pracownika ma dyplom MBA?

— Menedżerowie z takim dyplomem są lepiej postrzegani zarówno przez headhunterów, jak i przez pracodawców. Ale rzadko w ofertach pracodawców wymaga się tego dyplomu — informuje Artur Skiba z Antal International.

Dystans, z jakim pracodawcy traktują dyplomy MBA, może wynikać z ogromnej liczby takich programów uczelni w kraju i za granicą.

— Pracodawcom trudno zweryfikować jakość tych studiów, a co za tym idzie — kompetencje absolwenta. Zresztą studia MBA mają sens wtedy, gdy mamy już kilka lat doświadczenia, zupełnie pozbawione są sensu te zaraz po studiach magisterskich Dyplom dyplomowi nierówny. Dlatego ceni się przede wszystkim zdobyte na prestiżowych zagranicznych uczelniach. Nauka w międzynarodowym środowisku, wymiana doświadczeń z zagranicznymi menedżerami, a przede wszystkim kontakty zdobyte podczas tych studiów są ważne nie tylko dla słuchaczy, ale także dla firm, dla których pracują lub będą pracowali — podkreśla Artur Skiba.

Nieco odmiennego zdania jest Rafał Karski. Twierdzi, że MBA zdecydowanie podniósł jego wartość na rynku pracy. Już w trakcie studiów dostał ofertę pracy w L’Oreal w Paryżu. Ale też przyznaje, że nie do przecenienia jest możliwość nawiązania kontaktów biznesowych, które procentują przez lata.

— Po ukończeniu MBA w ramach tzw. networkingu, czyli sieci kontaktów biznesowych, trafiało do mnie wiele ciekawych ofert pracy, w tym także z Liberty Direct. Dobre studia MBA nigdy nie tracą na wartości i są istotnym uzupełnieniem doświadczeń zawodowych — twierdzi Rafał Karski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Czerwińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / MBA: litery kariery