Mercedes G sprawdza się w terenie
Niemiecki koncern Mercedesa oprócz reprezentacyjnych limuzyn ma w swojej ofercie rasowe auto terenowe, oznaczone symbolem G. Jest to obecnie najbardziej kanciasta terenówka na rynku, choć wyposażona jak auto luksusowe.
Wszystkie koncerny motoryzacyjne usilnie zabiegają o klienta, ciągle wzbogacając swoje oferty o kolejne modele samochodów. Niemiecki Mercedes jest najbardziej znany z produkcji dużych limuzyn i komfortowych aut rodzinnych. Terenowy samochód oznaczony symbolem G, mimo że obecny na rynku od 20 lat, dopiero teraz jest bardziej zauważany — przynajmniej na polskich drogach. Nie wiadomo tylko, czy dzięki dobrym parametrom technicznym, czy panującej ostatnio modzie na auta tego typu. Kuracja odmładzająca, jaką zafundowali autu niemieccy inżynierowie, sprawiła, że oprócz możliwości jazdy w naprawdę trudnym terenie Mercedes G oferuje też sporo luksusu, jak na reprezentanta szanowanej rodziny przystało.
Wszystko w kancik
Mercedes klasy G uważany jest za najbardziej kanciaste auto na rynku. Trudno się z tym nie zgodzić, bo niemieccy styliści skutecznie zadbali o to, żeby żadne zaokrąglenia nie wprowadzały niepotrzebnego zamieszania w symetrycznie skrojonej bryle nadwozia. Pierwsze skojarzenie, jakie nasuwa się osobie oglądającej G klasę, to porównanie go do aut wojskowych. Określenie „surowa linia nadwozia” idealnie tu pasuje. Prosta maska, takie same zderzaki, nawet błotniki są pościnane pod kątem, a nie jak w przypadku innych aut zaokrąglone. Również płaska przednia szyba do złudzenia przypomina tę z wojskowych jeepów. Terenówka na pewno będzie się podobać myśliwym i miłośnikom ekwipunku paramilitarnego.
Wnętrze bez ascezy
G klasa zaskakuje jednak wnętrzem. Wygląd zewnętrzny sugeruje, że kokpit powinien być równie prosty, ze sporą ilością blach, a w wyposażeniu mieć jedynie to, co w aucie terenowym niezbędne. Niestety, fani prawdziwych terenówek będą zawiedzeni wnętrzem. Wygodne fotele, w zależności od wersji obite skórą lub welurem, klimatyzacja, no i oczywiście duży ekran na konsoli pokazujący funkcje radia i innych urządzeń. Ogólnie samochód w środku bardziej przypomina luksusową S klasę niż auto terenowe. Biorąc jednak pod uwagę to, że większość aut tego typu jeżdżących po Polsce rzadko zjeżdża z asfaltu, to projektanci Mercedesa dość rozsądnie przełożyli wyposażenie limuzyny do terenowego nadwozia.
Nawet na poligon
Terenowa G klasa może się podobać lub nie, to już kwestia gustu, najważniejsze jednak, że samochód naprawdę nieźle radzi sobie w trudnych warunkach. Auto napędzane 4-litrowym turbodieslem (wersja G 400), dzięki dwóm turbosprężarkom osiąga moc 250 KM. Jak na samochód terenowy to dobre osiągnięcie. Równie imponująco prezentuje się przyspieszenie nieco ponad 10 sekund od 0 do 100 km/h. Prawdziwą frajdę jazda G klasą sprawia jednak dopiero na wyboistej leśnej drodze, gdzie auto z włączonym reduktorem siły napędowej spokojnie i cierpliwie pokonuje pokaźne wzniesienia i zagłębienia w nawierzchni. Mercedesowi trzeba czasami trochę pomóc zdecydowanie wciskając pedał gazu. Generalnie jednak auto w warunkach polowych sprawuje się dobrze. Największym mankamentem auta jest jego cena zaczynająca się od około 270 tys. zł, a kończąca na ponad 330. To niemało, tym bardziej że w tym segmencie aut można znaleźć co najmniej kilka równie atrakcyjnych propozycji za dużo niższe pieniądze.
Krzysztof Kluska
[email protected] tel. (22) 611-62-74
