Mewa w potrzasku

Magdalenena Laskowska
opublikowano: 18-02-2008, 13:31

Dwaj najwięksi akcjonariusze odzieżowej spółki mają różne pomysły na jej przyszłość.

Od kilku dni temperatura w odzieżowej Mewie jest coraz wyższa. Najpierw otrzymaliśmy informacje, że jeden z akcjonariuszy nie zgadza się z działaniami zarządu. Teraz okazuje się, że zgody nie ma także wśród akcjonariuszy.

W styczniu do producenta bielizny z Biłgoraja wpłynęły dwa niezależne wnioski z prośbą o zwołanie walnego zgromadzenia akcjonariuszy i o umieszczenie w porządku obrad punktu o zmianach w radzie nadzorczej. Pierwszy złożyli dwaj akcjonariusze: Piotr Kwaśniewski (blisko 9 proc.) i Marcin Sagan (łącznie mają ponad 10 proc. Mewy). Autorem drugiego pisma był Janusz Rajch (ma 10 proc. akcji). Oba dokumenty zawierały jednak braki formalne, więc zarząd poprosił o uzasadnienie wniosków. Do spółki nie trafiły wyjaśnienia, co uniemożliwiło zwołanie walnego. Mimo że akcjonariusze mieli podobne żądania (żądanie zwołania walnego), to przyświecają im zupełnie inne cele. Przypomnijmy, że Mewa planuje emisję 2,6 mld walorów serii D po 1 groszu. Spółka liczy na 26 mln zł.

— Jestem przeciwny zaproponowanej przez zarząd formie emisji, bo cena akcji powinna być zbliżona do rynkowej — mówi Janusz Rajch.

Dlatego Janusz Rajch w kolejnym piśmie do Mewy domagał się zwołania drugiego walnego, by unieważnić planowaną emisję. Kiedy zarząd mu nie odpowiedział, złożył wniosek do sądu w Lublinie o upoważnienie go do zwołania walnego.

— Przeprowadzenie emisji jest priorytetowe, sam mam prawa poboru. W przyszłości, o ile nadal będę angażował kapitał w Mewę, ponownie będę domagał się zwołania walnego, by w radzie nadzorczej pojawiła się zaufana osoba. Nie znam pana Rajcha, ale myślę, że bardziej od unieważnienia emisji chciał wpłynąć na kurs akcji, ale na szczęście mu to nie wyszło — mówi Piotr Kwaśniewski.

— Nie podobają mi się działania obecnego zarządu, więc próbuję to zmienić — tłumaczy Janusz Rajch.

Piotr Kwaśniewski od 11 lutego jest prezesem giełdowej spółki Masters, a Janusz Rajch posiada akcje w tej firmie (blisko 2 proc.). Znaczny pakiet akcji Mastersa posiadają z kolei Adam Buchajski (10 proc.) oraz jego synowa Agnieszka Buchajska (11,91 proc.). Z kolei syn pana Buchajskiego, Robert, powołał na stanowisko prezesa Mastersa pana Kwaśniewskiego. Adam Buchajski jest również akcjonaruszem Sanwilu (ma około 3 proc. plus prawa poboru. Jeśli dojdzie do emisji, będzie miał 26 proc.). W przeszłości także Piotr Kwaśniewski był akcjonariuszem tej spółki. Wszystkie wyżej wymienione firmy są spółkami groszowymi, ale akcjonariusze zgodnie twierdzą, że to przypadek.

— Pana Kwaśniewskiego poznałem miesiąc temu, został prezesem spółki, której jestem znaczącym akcjonariuszem. Pana Rajcha spotykam na walnych — mówi Adam Buchajski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalenena Laskowska

Polecane