W drugiej części dnia wskaźniki na NYSE podjęły próbę zmiany trendu, ale jak się ostatecznie okazało, z połowicznym sukcesem.
Coraz większą nerwowość rynku nakręcały spekulacje związane z pogłębiającymi się recesyjnymi tendencjami w największych światowych gospodarkach oraz obawami o obecne i przyszłe wyniki spółek.
Amerykańskie firmy, z wyjątkami, potwierdzają, a właściwie ich rezultaty, fatalny stan tamtejszej gospodarki. Nie lepiej mają też przedsiębiorstwa czy instytucje finansowe generujące gros przychodów i zysków poza tamtejszym rynkiem.
Cieniem na prestiżową średnią Dow Jones położyły się kwartalne dokonania Generla Electric. Firma działająca w niezliczonych branżach traktowana jest przez wielu graczy i analityków za swoisty barometr panującej w gospodarce koniunktury. Niespodzianki jednak nie było. Zysk spółki zmalał, co potwierdziło jedynie recesję. Obniżył się on o ponad 40 proc., ale właśnie taką dynamikę spadku obstawiali analitycy. Pogorszenie wyników konglomeratu to w dużej mierze „zasługa” ramienia finansowego, GE Capital, który boleśnie odczuwa załamanie światowego sektora finansowego.
Sprzedających wspierały też rezultaty Xerox, lidera producentów kserokopiarek i drukarek. Zarobił on w poprzednim kwartale zaledwie 1 mln USD. Rok wcześniej zysk netto wyniósł bagatela 382 mln USD.
Zdecydowanie lepiej prezentował się rynek spółek reprezentujących branże zaawansowanych technologii. W górę szły m.in. notowania Google, potentata wśród wyszukiwarek internetowych. Co prawda zysk spółki spadł o niemal 70 proc., ale w ogromnej mierze to następstwo odpisania strat na inwestycjach w spółki AOL i Clearwire. Gdyby nie to, zysk przekroczyłby prognozę specjalistów.
Na finiszu indeks DJ tracił 0,56 proc. Rosły za to wskaźniki S&P500 o 0,54 proc., i Nasdaq 0,81 proc.