Minister odradza

PJ, KJ
opublikowano: 08-12-2005, 00:00

Zakup Możejek może być niebezpieczny, bo PKN nie ma własnej ropy — twierdzi Piotr Naimski. To „niezręczna” wypowiedź — mówią analitycy.

Sensacja. Dopiero co Orlen zapowiedział rozpoczęcie w styczniu negocjacji w sprawie zakupu rafinerii w Możejkach, a dzisiaj przed transakcją przestrzegają polski koncern przedstawiciele… polskiego rządu.

— Zakup Możejek przez Orlen jest potencjalnie niebezpieczny. Jeśli transakcja doszłaby do skutku, może dojść do sytuacji, że z powodu braku surowca polska spółka będzie musiała wycofać się z Litwy — mówi Piotr Naimski, wiceminister gospodarki.

Podkreślił, że dostawy ropy naftowej do rafinerii w Możejkach są „całkowicie w rękach rosyjskich”. Co na to analitycy?

— To wyjątkowo niezręczna wypowiedź w sytuacji, kiedy spółka giełdowa pracuje nad zagraniczną akwizycją. Sprawa powinna zostać załatwiona nie w blasku fleszy, lecz bezpośrednio między rządem a spółką kontrolowaną przecież przez skarb państwa – mówi Andrzej Szczęśniak z Centrum im. Adama Smitha.

Dodaje jednak, iż faktycznie zakup Możejek oznacza, że Orlen wzmocniłby tylko moce przetwórcze, a wydobycia nadal byłby pozbawiony. Jego zdaniem, nie można wykluczyć scenariusza podobnego jak w przypadku Williamsa, który wskutek wstrzymania dostaw rosyjskiej ropy musiał wycofać się z Litwy.

Komentarza PKN Orlen nie udało nam się uzyskać.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PJ, KJ

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy