Na GPW możliwe dalsze wzrosty, ale już nie tak duże WARSZAWA (Reuters) - Wtorek może przynieść kolejną sesję wzrostów na warszawskiej
giełdzie. Maklerzy sądzą, że nie będą one aż tak spektakularne z powodu pogorszenia
nastrojów na rynkach europejskich i w Stanach Zjednoczonych. "Wszyscy czekają na korektę, ale ona nie nadchodzi i sądzę, że dzisiaj też jej nie
zobaczymy. Chętni do kupowania na pewno się znajdą, z tym że może ich być mniej" -
powiedział Wojciech Żelechowski, makler z DB Securities. Obroty w notowaniach ciągłych wyniosły w poniedziałek 316,16 miliona złotych, a
indeks WIG 20 wzrósł o 2,53 procent do 1.379,12 punktu. W sumie od początku lipca zyskał
prawie 10 procent. Chociaż sesje na giełdach amerykańskich zakończyły się w poniedziałek na plusie, to
jednak pod ich koniec wzrosty wyhamowały, a to przyczyniło się do spadków na otwarciu
giełd europejskich. Maklerzy sądzą jednak, że sytuacja na rynkach zagranicznych nie będzie miała
większego przełożenia na rozwój wydarzeń na warszawskim parkiecie. W poniedziałek zgodnie z oczekiwaniami analityków, minister skarbu nie zgodził się na
sprzedaż Grupy Lotos, dawnej Rafinerii Gdańskiej konsorcjum, w skład którego wchodzi
trzecia pod względem kapitalizacji spółka na GPW - PKN Orlen. Analitycy liczą, że odsunięcie w przyszłość prywatyzacji Grupy Lotos będzie
korzystne dla Orlenu i w tym czasie firma ta wykaże się zapowiadaną redukcją kosztów,
rocznie o 800 milionów złotych. Minister skarbu państwa powtórzył w poniedziałek, że dokończenie prywatyzacji
Telekomunikacji Polskiej SA (TPSA) w 2003 roku jest możliwe. Po raz kolejny
powiedział, że nie przewiduje dokapitalizowania Kompanii Węglowej ani akcjami TPSA, ani
KGHM Polska Miedź, czego obawiał się rynek. Do godziny 9.30 wrześniowe kontrakty terminowe na indeks WIG 20 wzrosły spadły o
0,07 procent. ((Autor: Olga Markiewicz;[email protected]; Reuters Serwis Polski, tel. 22
6539700, Reuters Messaging: olga.markiewicz.reuters.com @reuters.net))